<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Bracia</title>
	<atom:link href="http://zachinyludowe.net/general/bracia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/</link>
	<description>czyli moje chińskie życie i inne niezręczności - blog</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 14:46:20 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Andrzej</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1619</link>
		<dc:creator>Andrzej</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 08:11:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1619</guid>
		<description>@Anuszka (&amp; bxy)

Zabobonnej wiary w naukę nie zwalczysz, bo jej nie ma, to nie o to chodzi, zabobon to zupełnie inna para kaloszy.
Na bóstwach, do których nauka in stato nascendi niewątpliwie należy, żerowali zawsze i będą żerować kapłani wątpliwej proweniencji i to im, a nie nauce jako takiej zawierzają stada naiwnych owieczek.  
Nauka płynie obłokiem ponad bagnem prymitywizmu, cwaniactwa, łatwizny, powierzchowności, zachowań kryminalnych, które by jednak bez odżywiającego go deszczu informacji naukowych wyschło. 
Zwalczanie zła pasożytującego na nauce jest równie szlachetne jak nauka sama.   
Że też chce Ci się nurzać w tym bagnie...
To robota dla świętych i męczenników...
Św. Anuszka Subito!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Anuszka (&amp; bxy)</p>
<p>Zabobonnej wiary w naukę nie zwalczysz, bo jej nie ma, to nie o to chodzi, zabobon to zupełnie inna para kaloszy.<br />
Na bóstwach, do których nauka in stato nascendi niewątpliwie należy, żerowali zawsze i będą żerować kapłani wątpliwej proweniencji i to im, a nie nauce jako takiej zawierzają stada naiwnych owieczek.<br />
Nauka płynie obłokiem ponad bagnem prymitywizmu, cwaniactwa, łatwizny, powierzchowności, zachowań kryminalnych, które by jednak bez odżywiającego go deszczu informacji naukowych wyschło.<br />
Zwalczanie zła pasożytującego na nauce jest równie szlachetne jak nauka sama.<br />
Że też chce Ci się nurzać w tym bagnie&#8230;<br />
To robota dla świętych i męczenników&#8230;<br />
Św. Anuszka Subito!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bxy</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1615</link>
		<dc:creator>bxy</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 04:33:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1615</guid>
		<description>@ Andrzej - no przeciez ja mialam juz samokrytyke przygotowana...
&lt;em&gt;&quot;wielu przedstawicieli naszej „cywilizacji” próbuje je [Chiny] wynaturzyć na siłę&quot;&lt;/em&gt;. Dokladnie. A orientalizm, jak wiadomo, zawsze mowi nam wiecej o nas, niz o egzotyzowanym Innym. 
Muzyka - niedlugo jade do Nankinu i jak zawsze pojde do swiatyni Konfucjusza posluchac mlodzezy ze szkoly muzycznej grajacej na instrumentach &quot;z epoki&quot;
@ blunatik - zeby choc jeszcze byly porzadne badania na ten temat...ech. 
@ Jarek K - dziekuje i za tekst i za sposob. Wiesz jak czytalam ten tekst w Nanfangu, to tez od razu pomyslalam o odchodzacej Polsce, np. o Podlasiu i ze to tutaj to taki archetyp (choc oczywiscie nakladaja sie na niego i inne sprawy i inne skale) odchodzenia i wyborow, ktore mu towarzysza. 
@ Anuszka - coz, wierz mi, ze chcialabym napisac o tym caly wpis :-) Poki co anegdotka - w poprzednim semestrze profesor daje nam do przeczytania ksiazke, ktorej autor usiluje czytelnika przekonac, ze ksiega Yi Jing jest &quot;naukowa&quot;. Dowody: bo akuratnie ukazuje rzeczywistosc, bo jest dokladna, bo mowi cos zblizonego do &quot;dzisiejszej nauki&quot; etc. Mamy napisac o swoim wrazeniach. No to napisalam mini esej o tym, czym jest &quot;naukowosc&quot; - o falsyfikowalnosci, metodzie etc. Potem o tych esejach rozmawialismy na zajeciach. Gdy przedstawilam swoj, odpowiedzia bylo bezgraniczne zdziwienie, wiekszosc studentow tego elitarnego kierunku nie rozumiala slowa &quot;falsyfikowalnosc&quot;, myslala, ze to znaczy, ze cos jest nieprawdziwe. Na koniec stwierdzono, ze &quot;punkt widzenia ludzi Zachodu jest naprawde oryginalny&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Andrzej &#8211; no przeciez ja mialam juz samokrytyke przygotowana&#8230;<br />
<em>&#8220;wielu przedstawicieli naszej „cywilizacji” próbuje je [Chiny] wynaturzyć na siłę&#8221;</em>. Dokladnie. A orientalizm, jak wiadomo, zawsze mowi nam wiecej o nas, niz o egzotyzowanym Innym.<br />
Muzyka &#8211; niedlugo jade do Nankinu i jak zawsze pojde do swiatyni Konfucjusza posluchac mlodzezy ze szkoly muzycznej grajacej na instrumentach &#8220;z epoki&#8221;<br />
@ blunatik &#8211; zeby choc jeszcze byly porzadne badania na ten temat&#8230;ech.<br />
@ Jarek K &#8211; dziekuje i za tekst i za sposob. Wiesz jak czytalam ten tekst w Nanfangu, to tez od razu pomyslalam o odchodzacej Polsce, np. o Podlasiu i ze to tutaj to taki archetyp (choc oczywiscie nakladaja sie na niego i inne sprawy i inne skale) odchodzenia i wyborow, ktore mu towarzysza.<br />
@ Anuszka &#8211; coz, wierz mi, ze chcialabym napisac o tym caly wpis <img src='http://zachinyludowe.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Poki co anegdotka &#8211; w poprzednim semestrze profesor daje nam do przeczytania ksiazke, ktorej autor usiluje czytelnika przekonac, ze ksiega Yi Jing jest &#8220;naukowa&#8221;. Dowody: bo akuratnie ukazuje rzeczywistosc, bo jest dokladna, bo mowi cos zblizonego do &#8220;dzisiejszej nauki&#8221; etc. Mamy napisac o swoim wrazeniach. No to napisalam mini esej o tym, czym jest &#8220;naukowosc&#8221; &#8211; o falsyfikowalnosci, metodzie etc. Potem o tych esejach rozmawialismy na zajeciach. Gdy przedstawilam swoj, odpowiedzia bylo bezgraniczne zdziwienie, wiekszosc studentow tego elitarnego kierunku nie rozumiala slowa &#8220;falsyfikowalnosc&#8221;, myslala, ze to znaczy, ze cos jest nieprawdziwe. Na koniec stwierdzono, ze &#8220;punkt widzenia ludzi Zachodu jest naprawde oryginalny&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: anuszka</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1602</link>
		<dc:creator>anuszka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 08:02:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1602</guid>
		<description>@bxy
&quot;Tutaj z calym tym naciskiem w skali panstwowej, narodowej na “kexuexing” czyli naukowosc (ktora swoja droga tutaj dopiero jest niezle zabobonna wiara)&quot;

Czy miałabyś możliwość napisać o tym szerzej? Ogromnie mnie zainteresowała ta sprawa promocji światopoglądu naukowego!

Prowadzę bloga http://mlodyfizyk.blox.pl , który w pewnym sensie propaguje &quot;światopogląd naukowy&quot; ;-). Mówię to z przymrużeniem oka, bo w tym blogu chodzi mi nie tylko o zwalczanie zabobonów za pomocą nauki, lecz może nawet w większym stopniu o zwalczanie zabobonnej wiary W NAUKĘ. Czy ta chińska &quot;naukowość&quot;, o której piszesz, to jest właśnie coś w tym rodzaju?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@bxy<br />
&#8220;Tutaj z calym tym naciskiem w skali panstwowej, narodowej na “kexuexing” czyli naukowosc (ktora swoja droga tutaj dopiero jest niezle zabobonna wiara)&#8221;</p>
<p>Czy miałabyś możliwość napisać o tym szerzej? Ogromnie mnie zainteresowała ta sprawa promocji światopoglądu naukowego!</p>
<p>Prowadzę bloga <a href="http://mlodyfizyk.blox.pl" rel="nofollow">http://mlodyfizyk.blox.pl</a> , który w pewnym sensie propaguje &#8220;światopogląd naukowy&#8221; <img src='http://zachinyludowe.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> . Mówię to z przymrużeniem oka, bo w tym blogu chodzi mi nie tylko o zwalczanie zabobonów za pomocą nauki, lecz może nawet w większym stopniu o zwalczanie zabobonnej wiary W NAUKĘ. Czy ta chińska &#8220;naukowość&#8221;, o której piszesz, to jest właśnie coś w tym rodzaju?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek K</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1600</link>
		<dc:creator>Jarek K</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 19:35:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1600</guid>
		<description>@blunatik - byłem tam - proszę o więcej zdjęć - a co do ,,as known as&#039;&#039;- może powinieneś sięgnąć do innego Quentinowego źródełka, - ale to tylko sugestia - wybór zawsze należy do Ciebie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@blunatik &#8211; byłem tam &#8211; proszę o więcej zdjęć &#8211; a co do ,,as known as&#8221;- może powinieneś sięgnąć do innego Quentinowego źródełka, &#8211; ale to tylko sugestia &#8211; wybór zawsze należy do Ciebie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek K</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1598</link>
		<dc:creator>Jarek K</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 18:36:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1598</guid>
		<description>Patrzę na ten swój tekst - wygląda jak landszaft z Cepelii - przypomina trochę te sklepiki z pamiątkami na Twoich zdjęciach - trudno tak to czuję</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Patrzę na ten swój tekst &#8211; wygląda jak landszaft z Cepelii &#8211; przypomina trochę te sklepiki z pamiątkami na Twoich zdjęciach &#8211; trudno tak to czuję</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarek K</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1597</link>
		<dc:creator>Jarek K</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 18:27:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1597</guid>
		<description>Ja też mam swój lud Qiang - to  moja babcia,do której jeździłem jako pachole na wakacje, jej ręce spękne od pracy, słońca i kurzu, które odwijają z liści chrzanu chleb wypieczony w wielkim glinianym piecu, to zapach tego świeżo rozkrojonego chleba, posmarowanego masłem wyrobionym w drewnianej masielnicy, pachnącym łąką nie znającą nawozów i ziołami nie znającymi herbicydów. To smak zimnego mleka wyciągniętego ze studni, które leczyło nasze wyschnięte gardła. To zapach spoconej grzywy mojego konia zgonionego na oklep powracając z wodopoju ( czytałem wtedy powieść wschodnioniemieckiej prowieniencji o Winnetou - wielkim wodzu pólnocnoamarykańskiego ludu Apaczów - to apropos koszulek z pinup-girlsami ),to widok mojego dziadka jak wraca z lasu ciągnąc za uszy zająca - chodził na nie z kijem - stąd, trawestując innego bohatera wspomnianej powieści - ukuliśmy dziadkowi wdzięczną ksywę Oldthunderhand. Pamiętam chłód kamiennego domu latem i pomalowane mrozem okiennice zimą, zapach słomianych sienników i grubych na pół metra pierzyn z kaczego puchu, pod którymi zawsze było ciepło nawet gdy  gdzieś nocą gasł kominek i rano para buchała z ust. Nie umiem o tym opowiedzieć - to jest właśnie dla mnie Nostalgia.Widziałem wiele różnych ludów i kultur, a raczej to co z nich pozostało i zawsze wtedy przypominałem sobie mój świat z dzieciństwa, którego już nie ma. 
P.S. - wybudowaliśmy dziadkowi i babci nowy domek - pamiętam jacy byli szczęśliwi i dumni, kiedyś przyjechałem do nich i zastałem dziadka myjącego ręce i twarz w misce - pytam : dlaczego nie pójdziesz do łazienki - masz tam prysznic i umywalkę? - Oj Jarek - Helenka(babcia) posprzątała - tam jest tak ładnie - co będę brudził i chlapał - pomyślałem sobie - na cholerę poprawiać coś czego poprawiać nie trzeba - chcemy dobrze a wydzie jak zwykle.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja też mam swój lud Qiang &#8211; to  moja babcia,do której jeździłem jako pachole na wakacje, jej ręce spękne od pracy, słońca i kurzu, które odwijają z liści chrzanu chleb wypieczony w wielkim glinianym piecu, to zapach tego świeżo rozkrojonego chleba, posmarowanego masłem wyrobionym w drewnianej masielnicy, pachnącym łąką nie znającą nawozów i ziołami nie znającymi herbicydów. To smak zimnego mleka wyciągniętego ze studni, które leczyło nasze wyschnięte gardła. To zapach spoconej grzywy mojego konia zgonionego na oklep powracając z wodopoju ( czytałem wtedy powieść wschodnioniemieckiej prowieniencji o Winnetou &#8211; wielkim wodzu pólnocnoamarykańskiego ludu Apaczów &#8211; to apropos koszulek z pinup-girlsami ),to widok mojego dziadka jak wraca z lasu ciągnąc za uszy zająca &#8211; chodził na nie z kijem &#8211; stąd, trawestując innego bohatera wspomnianej powieści &#8211; ukuliśmy dziadkowi wdzięczną ksywę Oldthunderhand. Pamiętam chłód kamiennego domu latem i pomalowane mrozem okiennice zimą, zapach słomianych sienników i grubych na pół metra pierzyn z kaczego puchu, pod którymi zawsze było ciepło nawet gdy  gdzieś nocą gasł kominek i rano para buchała z ust. Nie umiem o tym opowiedzieć &#8211; to jest właśnie dla mnie Nostalgia.Widziałem wiele różnych ludów i kultur, a raczej to co z nich pozostało i zawsze wtedy przypominałem sobie mój świat z dzieciństwa, którego już nie ma.<br />
P.S. &#8211; wybudowaliśmy dziadkowi i babci nowy domek &#8211; pamiętam jacy byli szczęśliwi i dumni, kiedyś przyjechałem do nich i zastałem dziadka myjącego ręce i twarz w misce &#8211; pytam : dlaczego nie pójdziesz do łazienki &#8211; masz tam prysznic i umywalkę? &#8211; Oj Jarek &#8211; Helenka(babcia) posprzątała &#8211; tam jest tak ładnie &#8211; co będę brudził i chlapał &#8211; pomyślałem sobie &#8211; na cholerę poprawiać coś czego poprawiać nie trzeba &#8211; chcemy dobrze a wydzie jak zwykle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: blunatik</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1595</link>
		<dc:creator>blunatik</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 11:19:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1595</guid>
		<description>Świetny tekst i prowokuje do wielu przemyśleń. Trudno powiedzieć jak bardzo powinno się ingerować w &quot;naprawę&quot; rozbitej kultury by jej nie zniszczyć. A przy okazji robić to tak dyskretnie by nie zrobić z ludzi kukiełek. Kto wie, być może doczekamy się kiedyś repliki wioski Qiang, gdzie będzie można wziąć lekcję haftowania, posłuchać śpiewów shibi lub chociaż wydoić sztuczne owce. Już nie jeden taki disneyland w Chinach wybudowano. 

Patrząc na to z innej strony, dzisiejsi, w szczególności miejscy Hanowie nie mają zbyt wiele wspólnego z tymi sprzed kilku pokoleń. O dalszych już nie wspominając. Przemiany najczęściej idą  po linii 
najmniejszego oporu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetny tekst i prowokuje do wielu przemyśleń. Trudno powiedzieć jak bardzo powinno się ingerować w &#8220;naprawę&#8221; rozbitej kultury by jej nie zniszczyć. A przy okazji robić to tak dyskretnie by nie zrobić z ludzi kukiełek. Kto wie, być może doczekamy się kiedyś repliki wioski Qiang, gdzie będzie można wziąć lekcję haftowania, posłuchać śpiewów shibi lub chociaż wydoić sztuczne owce. Już nie jeden taki disneyland w Chinach wybudowano. </p>
<p>Patrząc na to z innej strony, dzisiejsi, w szczególności miejscy Hanowie nie mają zbyt wiele wspólnego z tymi sprzed kilku pokoleń. O dalszych już nie wspominając. Przemiany najczęściej idą  po linii<br />
najmniejszego oporu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Andrzej</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1588</link>
		<dc:creator>Andrzej</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 10:28:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1588</guid>
		<description>A co, przestraszyłaś się, że milczenie członków CAC, to ich cichy protest za wzięcie ich pod
lupę obserwatora? Fakt, że tacy nierzadko padają ofiarą obserwatora...

“co moze niby byc ciekawego w takiej rezimowej prasie?” ---To, to, to! To lubię!
Rezimowa, to u nas. 
Rezim głupoty, powierzchowności i pozostałych, tradycyjnych elementów tzw. „zachodniej cywilizacji”, jej wybryków w rodzaju demokracji nie wspominając.
Dziękuję Ci, że próbujesz to naszym rodakom wyjaśniać. 

A Ty tu tymczasem, ze struny nostalgicznej zabrnęłaś wręcz do mrocznego lasu przemijania.
Chiny nie mogą być wyjątkiem natury, choć wielu przedstawicieli naszej „cywilizacji” próbuje je wynaturzyć na siłę, wg klucza: „naturalne jest trzymać się za ręce, spacerując po ulicy, a więc naturalni to my, a nie oni”.   

Życie to ciągłe przemijanie. 
Młodość tego nie rozumie, a starość, dzięki poszerzeniu horyzontów i zapłynięciu na głębię, nie tylko się godzi z tym zjawiskiem, ale potrafi w nim używać jak w starym winie... 
Polecam Twemu zainteresowaniu antyczną muzykę chińską, dla której na dobre 10 lat zdradziłem nasz Barok, aby, tak wzbogacony, powrócić do niego z jeszcze większym przekonaniem. 
Nie ma to jak być rozkrzyżowanym między wielkimi kulturami (powiedziałem kulturami, nie łajdakami!) 

Jak mnie nauczysz, jak się załącza pękające ze śmiechu słoneczka, to się „na przyszłość” poprawię. Jestem... analfabetą (chińskim, ale to nie zmienia faktu).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A co, przestraszyłaś się, że milczenie członków CAC, to ich cichy protest za wzięcie ich pod<br />
lupę obserwatora? Fakt, że tacy nierzadko padają ofiarą obserwatora&#8230;</p>
<p>“co moze niby byc ciekawego w takiej rezimowej prasie?” &#8212;To, to, to! To lubię!<br />
Rezimowa, to u nas.<br />
Rezim głupoty, powierzchowności i pozostałych, tradycyjnych elementów tzw. „zachodniej cywilizacji”, jej wybryków w rodzaju demokracji nie wspominając.<br />
Dziękuję Ci, że próbujesz to naszym rodakom wyjaśniać. </p>
<p>A Ty tu tymczasem, ze struny nostalgicznej zabrnęłaś wręcz do mrocznego lasu przemijania.<br />
Chiny nie mogą być wyjątkiem natury, choć wielu przedstawicieli naszej „cywilizacji” próbuje je wynaturzyć na siłę, wg klucza: „naturalne jest trzymać się za ręce, spacerując po ulicy, a więc naturalni to my, a nie oni”.   </p>
<p>Życie to ciągłe przemijanie.<br />
Młodość tego nie rozumie, a starość, dzięki poszerzeniu horyzontów i zapłynięciu na głębię, nie tylko się godzi z tym zjawiskiem, ale potrafi w nim używać jak w starym winie&#8230;<br />
Polecam Twemu zainteresowaniu antyczną muzykę chińską, dla której na dobre 10 lat zdradziłem nasz Barok, aby, tak wzbogacony, powrócić do niego z jeszcze większym przekonaniem.<br />
Nie ma to jak być rozkrzyżowanym między wielkimi kulturami (powiedziałem kulturami, nie łajdakami!) </p>
<p>Jak mnie nauczysz, jak się załącza pękające ze śmiechu słoneczka, to się „na przyszłość” poprawię. Jestem&#8230; analfabetą (chińskim, ale to nie zmienia faktu).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bxy</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1586</link>
		<dc:creator>bxy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 07:50:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1586</guid>
		<description>@ YLK - najpierw to by musialy istniec jakies alternatywne style zycia, alternatywne wzroce, pluralizm - tak, zeby te tzw. &quot;tradycje&quot; mozna bylo w ramach takiego pluralizmu zredefiniowac. Moim zdaniem tylko wtedy jest mozliwe to, o czym napisala Anuszka o Niemczech. 
Ja ja mowie moim kolezankom (badz co badz z elitarnego uniwersytetu) ze dla mnie nadrzednym warunkiem zamazpojcia nie jest to, ze on ma mieszkanie i ze prawde mowiac mnie to malo obchodzi, to robia miny jakbym powiedziala cos absolutnie niestworzonego albo cos, o czym SIE nie mowi. Ja nie widze tutaj dla rozwijania sie alternatywnych wzorcow zbyt szerokich ram - nie tylko ze wzgledu na uklad calosciowy, ale wlasnie na to, ze np. studenci zatracili w duzej mierze jakiekolwiek zainteresowania, pasje (nie ciagnijmy moze tematu studentow i ich alternatywnych wartosci, bo jest cos grzaski;-)), ktore moglyby sie stac podstawa do ksztaltowania sie innych nurtow. 
Ale fakt faktem np. chrzescijanstwo tu notuje dosc gwaltowny wzrost wyznawcow. Nie mowiac juz o rodzimych systemach (widzialam niedawno ksiazke pt. :&quot;Czytamy Lunyu z Mao&quot;). Ale co z tego wynika i jak to sie ma do wartosci (pewnie po duzej czesci tak sie ma, ze legitymizuje te obecne, ale z pewnoscia nie tylko to) to juz inna kwestia.

@ Ril - ja osobiscie Japonie i Koree i ich tozsamosc widze bardziej w perspektywie nowoczesnego nacjonalizmu, czyli czegos wlasnie wynajdywanego, zrekonstruowanego, budowanego, redefiniowanego za pomoca bardzo nowoczesnych srodkow (te wszystkie koreanskie centralne osrodki promowania wlasnych gier komputerowych, komiksu, animacji, pokazujace, ze duma z bycia Koreanczykiem moze obejmowac np. dume z koreanskich gier komputerowych i grafiki). Ale za tym stalo panstwo (wyznaczajac projekty, sypiac kasa, nawet, a zwlaszcza, w czasach kryzysu 1997, czego teraz zbieraja wielorakie plony) jako ten, ktory wyznacza kierunek nowoczesnoci i pokazuje jaka &quot;tradycja&quot; i w jakich proporcjach ma sie w niej znalezc (tak przeciez wygladalo i Meiji, tak tez robil KMT na Tajwanie). A projekt nowoczesnosci, w ktorym pluralizm etniczny i tozsamosciowy (nie oparty na kolorowych strojach) bylby podstawa, to jest wyzwanie jeszcze trudniejsze. Tylko chyba nie takie, jakim Chiny bylyby zainteresowane. Dzieki za bardzo ciekawe wypowiedzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ YLK &#8211; najpierw to by musialy istniec jakies alternatywne style zycia, alternatywne wzroce, pluralizm &#8211; tak, zeby te tzw. &#8220;tradycje&#8221; mozna bylo w ramach takiego pluralizmu zredefiniowac. Moim zdaniem tylko wtedy jest mozliwe to, o czym napisala Anuszka o Niemczech.<br />
Ja ja mowie moim kolezankom (badz co badz z elitarnego uniwersytetu) ze dla mnie nadrzednym warunkiem zamazpojcia nie jest to, ze on ma mieszkanie i ze prawde mowiac mnie to malo obchodzi, to robia miny jakbym powiedziala cos absolutnie niestworzonego albo cos, o czym SIE nie mowi. Ja nie widze tutaj dla rozwijania sie alternatywnych wzorcow zbyt szerokich ram &#8211; nie tylko ze wzgledu na uklad calosciowy, ale wlasnie na to, ze np. studenci zatracili w duzej mierze jakiekolwiek zainteresowania, pasje (nie ciagnijmy moze tematu studentow i ich alternatywnych wartosci, bo jest cos grzaski;-)), ktore moglyby sie stac podstawa do ksztaltowania sie innych nurtow.<br />
Ale fakt faktem np. chrzescijanstwo tu notuje dosc gwaltowny wzrost wyznawcow. Nie mowiac juz o rodzimych systemach (widzialam niedawno ksiazke pt. :&#8221;Czytamy Lunyu z Mao&#8221;). Ale co z tego wynika i jak to sie ma do wartosci (pewnie po duzej czesci tak sie ma, ze legitymizuje te obecne, ale z pewnoscia nie tylko to) to juz inna kwestia.</p>
<p>@ Ril &#8211; ja osobiscie Japonie i Koree i ich tozsamosc widze bardziej w perspektywie nowoczesnego nacjonalizmu, czyli czegos wlasnie wynajdywanego, zrekonstruowanego, budowanego, redefiniowanego za pomoca bardzo nowoczesnych srodkow (te wszystkie koreanskie centralne osrodki promowania wlasnych gier komputerowych, komiksu, animacji, pokazujace, ze duma z bycia Koreanczykiem moze obejmowac np. dume z koreanskich gier komputerowych i grafiki). Ale za tym stalo panstwo (wyznaczajac projekty, sypiac kasa, nawet, a zwlaszcza, w czasach kryzysu 1997, czego teraz zbieraja wielorakie plony) jako ten, ktory wyznacza kierunek nowoczesnoci i pokazuje jaka &#8220;tradycja&#8221; i w jakich proporcjach ma sie w niej znalezc (tak przeciez wygladalo i Meiji, tak tez robil KMT na Tajwanie). A projekt nowoczesnosci, w ktorym pluralizm etniczny i tozsamosciowy (nie oparty na kolorowych strojach) bylby podstawa, to jest wyzwanie jeszcze trudniejsze. Tylko chyba nie takie, jakim Chiny bylyby zainteresowane. Dzieki za bardzo ciekawe wypowiedzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: ril</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/bracia/comment-page-1/#comment-1585</link>
		<dc:creator>ril</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 07:33:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=1625#comment-1585</guid>
		<description>Tylko, czy nawet w sprzyjających warunkach, przy przychylności władz, odmienne postrzeganie porządku społecznego da się utrzymać, zwłaszcza wobec zmiany relacji społecznych (w Wietnamie też synowa niekoniecznie zajmuje się domem teściów, bo np. pracuje zawodowo - rzecz dawniej niebywała). Na ile w ogóle da się zachować tożsamość wobec upływu czasu i wpływów  innych kultur? Zastanawiam się, co my mamy wspólnego jeśli chodzi o sposób myślenia z naszymi przodkami sprzed 400 lat. Oni się nawet Polakami nie czuli, rozumowali w zupełnie inny sposób. Czy łatwiej byłoby, pomijając język, się nam dogadać z mieszkańcem Polski sprzed 400 lat niż z mieszkańcem Francji w tego okresu? Koreańczycy, Japończycy zachowali (chyba) swoją tożsamość mimo wpływów zachodu. Ale czy to zachowanie tożsamości nie polega raczej na ciągłości? Japończycy obecnie myślą podobnie jak ci przed 10 lat, którzy myślą podobnie jak ci sprzed 20 lat, itp., ale to nie znaczy, że zachodzi podobieństwo między współczesnymi Japończykami a tymi sprzed wielu wieków jeśli się pominie folklor i język.

A taki malutki 200 tysięczny lud Qiang - czy on ma się szanse nie roztopić w społeczeństwie złożonym głównie z Han? Trzeba by ocenić na co się składa tożsamość współczesnych Indian w USA - co im się udaje zachować.

Dzięki za wyjaśnienie 牛鬼蛇神, ja to znałem właśnie jako negatywne określenie pisma chińskiego: 牛鬼蛇神的文字, wtedy gdy rozważano na serio rezygnację z niego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko, czy nawet w sprzyjających warunkach, przy przychylności władz, odmienne postrzeganie porządku społecznego da się utrzymać, zwłaszcza wobec zmiany relacji społecznych (w Wietnamie też synowa niekoniecznie zajmuje się domem teściów, bo np. pracuje zawodowo &#8211; rzecz dawniej niebywała). Na ile w ogóle da się zachować tożsamość wobec upływu czasu i wpływów  innych kultur? Zastanawiam się, co my mamy wspólnego jeśli chodzi o sposób myślenia z naszymi przodkami sprzed 400 lat. Oni się nawet Polakami nie czuli, rozumowali w zupełnie inny sposób. Czy łatwiej byłoby, pomijając język, się nam dogadać z mieszkańcem Polski sprzed 400 lat niż z mieszkańcem Francji w tego okresu? Koreańczycy, Japończycy zachowali (chyba) swoją tożsamość mimo wpływów zachodu. Ale czy to zachowanie tożsamości nie polega raczej na ciągłości? Japończycy obecnie myślą podobnie jak ci przed 10 lat, którzy myślą podobnie jak ci sprzed 20 lat, itp., ale to nie znaczy, że zachodzi podobieństwo między współczesnymi Japończykami a tymi sprzed wielu wieków jeśli się pominie folklor i język.</p>
<p>A taki malutki 200 tysięczny lud Qiang &#8211; czy on ma się szanse nie roztopić w społeczeństwie złożonym głównie z Han? Trzeba by ocenić na co się składa tożsamość współczesnych Indian w USA &#8211; co im się udaje zachować.</p>
<p>Dzięki za wyjaśnienie 牛鬼蛇神, ja to znałem właśnie jako negatywne określenie pisma chińskiego: 牛鬼蛇神的文字, wtedy gdy rozważano na serio rezygnację z niego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

