Chinska Republika Parkowa

 

Chinska Republika Parkowa (zwana dalej ChRP) ma przyczolki rozlokowane  w obrebie znacznej czesci Chinskiej Republiki Ludowej (ChRL). Podobnie jak ChRL, ChRP jest zroznicowana geograficznie i kulturowo. Piszaca te slowa za kazdym razem, gdy jest w jakims zakatku ChRL odleglym od Udzielnego Ksiestwa Hu (Hu 沪 – Szanghaj) stara sie przeprowadzac obserwacje zachowan populacji ChRP na danym terenie (vide post Kunming-obserwacja uczestniczaca czy – czesciowo  - ten post)

W zasadzie okreslenie “populacja ChRP” jest nieprawidlowe. Ludnosc ChRP to ludnosc w calosci naplywowa. Sredni czas pozostawania na terenie ChRP wynosi okolo kilku godzin. Granice ChRP zazwyczaj przekraczane sa przez ludnosc ChRL masowo w weekendy. Ale nawet wtedy czas oczekiwania na granicy nie jest zbyt dlugi. Ot, dajesz przygotowane 15 czy 10 kuajow, dostajesz, z reguly zielony, bilecik i przekraczasz granice. Nikt nie pyta o wiek, o status spoleczny, ilosc drobnych w kieszeni, co zamierzac w ChRP robic.

Nie masz walizki. No chyba, ze targasz w niej sprzet fotograficzny. Mozesz miec namiot, torbe piknikowa a nawet przygotowane juz szaszlyki i rozen. Mozesz miec tez sprzet do przekraczania powietrznej granicy ChRP - latawiec. Przyczolki ChRP to prawdopodobnie jedyne miejsce na swiecie, w ktorym do lotu wzbijaja sie pingwiny a nawet zlote rybki.

ChRP ma flage podobna do flagi ChRL. Choc moze to zolte to kwiaty?

DSC08564

Poszczegolne przyczolki ChRP cechuja sie bogatym zroznicowaniem geograficznym: obecne sa jeziora, wodospady, rzeczki, gorki a nawet bagna. Na terenie ChRP mozna spotkac powszechnie rosnace maki - Papaver somniferum (nawet w przyczolku ChRP ktory kiedys byl bastionem obrony Chin w wojnach opiumowych – park Paotai Wan nad Jangcy). Maki te rosna sobie jak gdyby nigby nic. Na terenie ChRP mak jest makiem… jest makiem… jest makiem:

DSC08512

Pomimo bogactwa form uksztaltowania terenu, orientacja w  ChRP jest zazwyczaj bardzo prosta – centrum kazdego z przyczolkow ChRP znajduje sie w miejscu, nad ktorym unosza sie latawce.

Transport w ChRP. ChRP posiada zroznicowane srodki transportu. Od roweru wzmacniajacego wiezi rodzinne/partnerskie:

DSC08664

przez rower wzmaniajacy poczucie indywidualizmu:

DSC08542

po meleksy i inne takie tam, az po transport kolejowy (w wybranych osrodkach)

DSC08605

i lodz piratow. Piszaca te slowa wybrala srodek traportu, ktory wydal jej sie najbardziej eksytujacy - wielka wsciekle machajaca lape, na koncu ktorej znajdowal sie jakby wiatrak, na ktorego skrzydlach znajdowaly sie krzeselka. Wiatrak machal rownie wsciekle co lapa i to we wszystkich mozliwych plaszczyznach. Piszaca te slowa leciala bokiem, do gory nogami, twarza do dolu, nad drzewami, w kierunku “pnia” potwornego urzadzenia. Po zakoneczniu podrozy, po oddaleniu sie kilka metrow od miejsca kazni  zaobserwowala, ze ciagle jest w tym samym miejscu, nadal w ChRP, tylko tym razem w pozycji polklecznej, przewieszonej przez barierke. Zaobserwowala tez, ze stan w jakim sie znalazla po tej podrozy wywoluje smiech politowania ludnosci ChRP i chec utrwalenia stanu piszacej za pomoca aparatow fotograficznych.

Ludnosc ChRP reprezentuje wszystkie warstwy spoleczne i przedzialy wiekowe. Podstawowe formy organizacji rodzinnej i spolecznej:

I. Klasyczny model 2+1:

DSC08659

II. 2+2:

DSC08665

III. Model kolektywny (tak, flaga z tylu to flaga Partii):

DSC08598

Typem nadprezentowanym na terenach ChRP jest

IV. Podstawowa komorka spoleczna in statu nascendi:

DSC08626

DSC08630

DSC08632

tzn nie mloda para + fotografowie+ ciagnik+ ogrodnik, tylko mloda para po prostu. Jak w przypadku kazdej komorki in statu nascendi - moze z niej jeszcze wyrosnac wszystko.

Na podstawie obserwacji przeprowadzonej w dniach 5-6.06.2010 na terenie dwoch przyczolkow ChRP (park Paotai Wan na rzeka Jangcy i Park Lesny w dzielnicy Yangpu) na terenie Ksiestwa Udzielnego Hu, mozna zaobserwowac, ze ludnosc populujaca ChRP trudni sie wieloma zajeciami, np.

1. Lowiectwem. Grupy lowieckie sa z reguly male, rodzinne.

DSC08519

Zaobserwowano tez mezczyzn, ktorzy w celu wykazania sie zwinnoscia i zaradnoscia (czyli cechami pozadanymi w organizacji rodzinnej na terenie ChRL), poluja samodzielnie pod okiem wybranej kobiety.

DSC08514

2. Puszczaniem latawcow. Wyniki eksperymentu, jaki przeprowadzila piszaca te slowa,  polegajacego na samodzielnych probach puszczania latawca, wykazaly, ze czynnosc ta moze jednoczesnie stanowic dobra namiastke zarowno zeglowania jak i wyprowadzania (niezbyt grzecznego) psa na spacer.

3. Konstrowaniem prowizorycznych domostw odzwierciedlajacych podstawowe struktury spoleczne ChRL (formy organizacji spolecznej: od komorek dwuosobowych po kolektywy):

DSC08560DSC08541

4. Zbieractwem zdjec (kwiatkow, motylkow etc.)

ChRP - jak niegdysiejsze cesarstwo chinskie, cechuje sie duza zdolnoscia do asymilacji przybyszow z zewnatrz. Np. piszaca te slowa po obserwacjach prowadzonych na terenie ChRP poczula prawdziwie przemozna, wprost nie do zwalczenia chec nabycia i puszczania latawca (czyli przeprowadzenia w/w wspomnianego eksperymentu). Tutaj nalezy zauwazyc, ze proces asymilacji, pomimo zyczliwego nastawienia trudniacej sie wypasem latawcow czesci populacji ChRP, w tym konkretnym przypadku nie przebiegal szczegolnie pomyslnie. Podczas eksperymentu dalo sie zaobserwowac trzy czynniki odrozniajace puszczanie latawca w wykonaniu piszacej te slowa od wykonywania tej czynnosci przez ludnosc regularnie przkerajaczaja granice ChRP:

1. O ile stali przybysze podczas puszczania latawca przyjmowali pozycje statyczna, o tyle piszaca te slowa latala jak glupia po calej lace gubiac buty

2. Latawce stalych bywalcow ChRP  szybowaly wysoko i stabilnie. Latawiec piszacej te slowa nie szybowal, tylko wykonywal ruchy Browna (czyt. latal na wszystkie strony w 3D), czesto w locie korkociagowym w kierunku ziemi, dziobem do dolu.

3. Stali bywalcy nie byli cali oplatani linka, tylko jakims cudem nawijali ja na kolowrotek…

W kazdym z przypadkow ChRP sasiaduje z ChRL. Tutaj np. granica na rzece Jangcy:

DSC08569

Czasami obie Republiki dzieli mur, ktory nie od razu pozwala dostrzec z terenow ChRP republike przylegla.  Jednak srodki przedsiewziete przez piszaca te slowa, w postaci podskokow i ustawiania kamieni jeden na drugim pozwolily mimo wszystko na pobiezna obserwacje terenu po drugiej stronie granicy:

DSC08636

Tak, jednej Republiki nie byloby bez drugiej.

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

08

06 2010

42 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. Jacek #
    1

    No bxy! nonstop dowiaduje się czegoś nowego, tym razem już wiem że należy patrzeć w Niebo ;)

  2. Witek #
    2

    Dzieki! Bardzo ciekawe podejscie do zwyklego parku. :-)

  3. bxy #
    3

    @ Jacek – tak, moze pingwin przeleciec :-) A w ogole to dzis patrzylam w Niebo i tu zadnych smug nie ma. Ani rownoleglych ani krzyzujacych sie.
    @ Witek – dziekuje! Choc jak dla mnie te parki sa niezwykle. Szczegolnie jak porownac nasze polskie parki i te tutaj, w ktorych ludzie potrafia sie tak spaniale, w sposob zroznicowany i zdrowy bawic. Zzazdroszcze im tego

  4. Jarek K #
    4

    Przyszła pora na publiczne wyznanie – kocham Cię za te perełki.

  5. Andrzej #
    5

    @bxy

    Jakie to piękne usłyszeć to „mejo!”, „mintje!”, nic nie wiadomo, mistrz jeszcze tłumaczy z mojego na chiński, jak będzie to będzie, „teńsza, teńsza!”….
    Poczułem chęć wylecieć na ulicę, w ten zgiełk „pachnący” rankiem „frytkami”…

    I szybko zszedłem na euro-ziemię.

    A tu raptem… popatrz, popatrz, leci dziewczę… nogami do góry, poprzez park ludowy, razem z pingwinami, które mądrze ostrzegają jej wielbicieli o czym pisać, żeby gdzieś tam, gdzieś tam demokracja miała szansę przeżyć sto lat dłużej, niż wszędzie indziej…
    Niech mnie jasny piorun, kocham… Chiny!
    I dziwić się, że mnie chrzcili „I pa czunguolen”…

  6. szpak #
    6

    Gratulacje za pełen wiosny i optymizmu wpis. Może by tak, mimo albo z powodu plag egipskich, w kraju utworzyć przyczółki ChRP? W końcu pingwiny i złote rybki mogą latać i w Polsce. Dziewczę z nogami też się znajdzie. A w razie czego, tereny ChRP mogą mieć ciekawy wpływ na otocznie, tym bardziej, że granice są z założenia dość płynne a możliwość zdrowego dotlenienia kosztuje tylko 10 kuajów :)

  7. Tomek #
    7

    Tym razem bxy zaserwowała nam minimum polityki i maksimum zieleni, czyli sympatyczny tekst o chińskich parkach :) Kto miał okazje być ten wie, ze parki w ChRL maja swój specyficzny urok i klimat. I wcale nie mam na myśli latawców czy odwiedzających fotografujących kwiatki czy motylki, ale bardziej społeczny aspekt wizyt w tego typu miejscach. W czasie mojej pierwszej wizyty w Chinach sporym zaskoczeniem były dla mnie odbywające się w parkach wspólne pląsy w rytm muzyki puszczanej z magnetofonu, w których udział brało nieraz po kilkadziesiąt zupełnie obcych sobie osób, czy grupy nieznajomych wspólnie ćwiczące Tai Chi. Spacerowałem sobie po parku nad Green Lake w Kunming i zastanawiałem się, co by to było gdybym, na przykład w moim rodzinnym mieście poszedł do parku z jakimś starym sprzętem grającym, puścił muzykę i zaczał przestępować z nogi na nogę przyklaskując do rytmu. Oczywiście pierwsze co mi się nasunęło to widok ludzi stukających się w czoło z drwiacym uśmiechem na twarzach i towarzyszące temu złośliwe komentarze. Chińczycy reaguja na tekie sytuacje zupełnie inaczej, przystaną, popatrzą, a jak komuś się spodoba to bez żadnego skrępowania dołączy. W takich pląsających grupach zobaczyć można przekrój Chińskiego społeczeństwa w “pigułce”, młodzież tańczy koło dziadków, ludzie po których widać pieniądze obok biedaków w mundurkach a’la Mao, samotni i całe rodziny tańczą w kółkach lub rzędach klaszcząc w rytm muzyki. W takim widoku jest coś niemal magicznego, coś co w takim zatwardziałym europejczyku jak ja, budzi chęć przyłączenia się i wziecia udziału w zabawie. Oczywiście zaraz odzywaja się głosy które nie pozwalaja przyłączyć się do grupy, a nuż zgubię rytm i będą się śmiać, w końcu będę jedynym białym więc będą się gapić, a może pomyślą, że się z nich nabijam? I tak czasami w “ChRP” sztywny gorset Europejczyka, a może Polaka, zaczyna dusić jeszcze bardziej (nawet latawca nie popuszczałem bo w końcu” już z tego wyrosłem”).
    Tym jednak co najbardziej wbiło mi się w pamieć to pewien wieczór we wspomnianym już parku. Późnym wieczorem spacerowałem sobie po alejkach nad jeziorem gdy ni z tego ni z owego, zza kępy bambusów usłyszałem dźwięki muzyki poważnej i kobiecy śpiew. Starając się nie rzucać zbytnio w oczy obszedłem owe bambusy, i z drugiej strony wspomnianej już kępy zobaczyłem starszą panią, która stojąc twarzą do lustra wody śpiewała arie operowe. Wycofałem się na “swoją” stronę bambusowych chaszczy i przez pół godziny stałem i słuchałem jak ta kobieta śpiewa. Dwa dni później miałem wrócic do kraju, więc możecie mi wierzyć, że z parku wychodziłem ze łzami w oczach.
    Co do samych parków to gorąco polecam wizytę w Wang Jiang Lou Park w Chengdu, który moim skromnym zdaniem jest jednym z najładniejszych parków w Chinach.
    Pozdrowienia dla autorki bloga i stałych bywalców :)

  8. bxy #
    8

    @ Jarek K. Jakbym miala mozliwosci,juz bylbys dyrektorem! Albo w jakies radzie nadzorczej…
    @ Andrzej – masz blog? Jak masz to dawaj, zrobie blogroll i Cie tam dam.
    @szpak – dzieki. Ja tez bym chciala, ale obawiam sie, ze sekret tkwi w populacji ChRP. Np. tutaj na osiedlu mam mini przyczolek ChRP w postaci skwerku, na ktorym zamontowane sa sprzety do cwiczen. Gdy sie zepsuja, starsi ludzie sami przynosza narzedzia i naprawiaja, choc jest oczywiscie i specjalny serwis naprawczy. A u nas co by bylo? No?
    @ Tomek – dziekuje za te relacje. Ja kiedys w Hanoi o 5 nad ranem stanelam niesmialo za grupa cwiczaca taiji i zaczelam wykonywac (nieudolnie) te ruchy. Efekt byl taki, ze przestali. To, o czym piszesz zasluguje na osobny wpis. Te parki, o ktorych pisalam to sa parki o ogromnych walorach przyrodniczych – np. Paotai Wan byl kiedys wysypiskiem smiecia nad brzegiem Jangcy. Dzieki niesamowitemu nakladowi sil i srodkow zrekonstrowano i mokradla i szuwary, wlasciwie stworzono od podstaw ekosystem. Kraby po tym biegaja. Wiec tutaj troche aktywnosci sie roznia od takich typowych parkow miejskich – tych od taiji, opery pekinskiej, kart etc. Do tych dwoch parkow sie idzie obcowac z przyroda. Np. siedzac w namiociku + pozostale opisane aktywnosci.

  9. Jarek K #
    9

    @bxy – 1 i 2 już byłem – jakoś nie tęsknię – natomiast będę tęsknił za każdym kolejnym wpisem – przepraszam za nachalne podziękowania – ano nic nie poradzę, że tak lubię
    ten blog.

  10. bxy #
    10

    @ Jarek K – czekaj, czekaj, to moze Ty mi jakies dyrektorowanie zalatwisz? Pewnie juz widzisz, ze moge wypisywac dowolne rzeczy na dowolne tematy – wiec sie chyba nadaje…..
    To jak tak – to ja tez dziekuje. Jak zaczynalam pisac, myslalam, ze czytac bedzie jakies 6 osob (rodzina + najblizsi przyjaciele). Nie przyszlo mi do glowy, ze rzecz bedzie czytac tyle osob, a juz w ogole, ze znajdzie sie ktos, kto bedzie na wpisy czekal. Ot tak. Bo blog lubi. Dziekuje.

  11. Andrzej #
    11

    @bxy
    „masz blog? Jak masz to dawaj, zrobie blogroll i Cie tam dam”

    A komu Ty mnie chcesz rzucić na pożarcie?

    Dziękuję za zaproszenie, ale bloga nie mam. Czy dużo tym tracę? „Co mi to daje”???
    Jestem paskudnym indywidualistą, sceptycznie podchodzącym do wszelkich internetowych sieci socjo-podobnych.
    Fakt, że na takim Facebook’u hasa już przeszło 400 mil. „serdecznych przyjaciół” wzbudza we mnie podejrzenie, że ktoś tu kogoś w konia robi…, a w każdym razie nie uważam, że każda ilość w jakość przechodzi.
    Tutaj, między Niebem i Ziemią, załapałem się, bo zauważyłem, że wokół Ciebie kręcą się osoby o nieprzeciętnej inteligencji (mądra baba… tęższa od dwóch mądrych chłopów), a w dobrym towarzystwie żyć przyjemniej, no i pośmiać się można prawie ze wszystkiego, bez szkody prawie dla nikogo.
    Śmiech to zdrowie! Życzę Ci go od ucha do ucha!

  12. szpak #
    12

    @bxy
    Starsi ludzie? Czyżby znak czasów a raczej ich zmiany?
    Można z tej obserwacji wyciągnąć wniosek, że wśród młodych panuje większy indywidualizm?
    Ale nie będę się silił na jakieś miałkie koncepcje konwergencji :)
    Najistotniejsze w ChRP w Polsce, jest słowo przyczółek :) Idee potrafią przenosić góry i równać je z ziemią. Przy nich trzęsienia ziemi to tylko marne podróbki.

  13. Andrzej #
    13

    @szpak
    Ich indywidualizm, przyjmujący czasem niespotykane u nas rozmiary, jest antytezą naszego.
    Nasz ma anarchistyczne skłonności, ich nie zagraża w żaden sposób konfucjańskim zasadom społecznej hierarchii.
    W Chinach szef jest Bogiem.
    U nas, jak tylko ludzie wybiorą szefa, już nazajutrz jego wyborcy zaczynają mu rzucać kłody pod nogi, świnie podkładać, spiskować przeciw niemu, itd., itp.
    Ileż to razy zapragnąłem wysłać na studia do Chin, lub po prostu do roboty, cały nasz naród – jest czego się uczyć od Chińczyków…
    Europa nie ma pojęcia, że mocarstwowa pozycja nie spadła na Chiny z Nieba, że to nie żaden psikus natury…
    Już na końcu 9-tej Beethoven powiada: “Es mus sein!”…

  14. Jarek K #
    14

    szkoda Autorki namaszczać na prezesa jakiegoś – wszyscy, których znałem to łajdacy z piszącym te słowa włącznie :) ,
    przeczytałem wpis Andrzeja – jesteśmy pasożytami ? czy nasze komentarze to rodzaj symbiozy?

  15. Andrzej #
    15

    @szpak
    Sorry: Quartetto per archi n. 16 (Beethoven)

  16. Andrzej #
    16

    Łajdak to brzmi dumnie.
    Między łajdakami Chrystusa ukrzyżowano…

  17. szpak #
    17

    @Andrzej
    Wszystko ma swoje wady i zalety. I to w wielu wymiarach. Zmienia się czasie i czasy się zmieniają.
    Wczorajszy zwycięzca wyścigu, dziś nie ma na benzynę.
    Dlatego odpowiedni dystans czasowy pozwala dostrzec więcej. Np. skostnienie struktur po burzliwym okresie ekspansji. A doskonałym katalizatorem takiego skostnienia jest, opisana przez Ciebie, społeczna hierarchia i mentalność. Bxy dała zresztą świetne przykłady takiego skostnienia, nie tylko, wśród uczonych głów, i nie tylko chińskich. Systemów, koncepcji, przywódców, którzy doskonale sprawdzili się w określonych warunkach i dali, równie doskonale, ciała w troszkę innych jest pod dostatkiem.
    Czas jest tutaj kluczowy. Bo ciągle przyspiesza. I nie jest to subiektywne odczucie ale jak najbardziej realny fakt. W każdym wymiarze. W ekonomii, w polityce, wojskowości, transporcie itp. Świat maleje, życie przyspiesza i robi się coraz ciaśniej.
    Oczywiście, że powinniśmy się uczyć od Chińczyków.
    Problem tylko w tym, czego. Czy nie tego co sami zapomnieliśmy?
    Bo oni od nas, nauczyli się bardzo dużo. I to rzeczy istotnych. Rzeczy zbędne i dekadenckie przytomnie mają tam, gdzie nie napiszę przez grzeczność.
    I to jest właściwa droga, co pokazuje życie i logika.
    Łajdacy mogą być sympatyczni i skuteczni. Niestety tylko wtedy gdy całość zmierza w dobrym kierunku. To są tylko chwile. Zwykle dawno minione :)
    Sumując, moim zdaniem, najważniejsza jest elastyczność czyli zdolności przystosowawcze.
    A tej bez dużej dawki indywidualizmu nie sposób osiągnąć. To niemożliwe. I to jest stała kosmiczna w każdym układzie złożonym :)

  18. Andrzej #
    18

    @szpak

    Zapomnieliśmy, masz rację, a często z uporem godnym lepszej sprawy niszczyliśmy bezpowrotnie (na tym polegała tzw. „zachodnia cywilizacja”).
    Dlatego oni dzisiaj, z cerą alabastrową, oprowadzają swoje, wielkie jak psy, bakterie, na smyczach, po wszystkich przyczółkach ChRP – i jakoś ich one w łydki nie gryzą, a my, zasypani wyrzutami na ciele (i nie tylko), umywamy ręce… i przedtem, i potem.

  19. Andrzej #
    19

    @bxy – A zauważyłaś, że swój pomysł parkowy możesz sprzedawać w całym anglojęzycznym świecie: P.R. of China ?

  20. bxy #
    20

    @ Jarek K – nie, broncie bogi, nie pasozytami! Np. teraz wyjezdzam na 5 dni (nastepny wpis bedzie na 98% o mateczniku rewolucji!) i mysle, ze jest spora szansa, ze chociaz chwilowo beze mnie, to i tak przybedzie tu regularna porcja tekstu :-)
    @ Andrzej – i w hiszpanskojezycznym i francuskojezycznym (RPC)!
    @ wszyscy: znalazlam sie na blogu Korwina-Mikkego: http://korwin-mikke.pl/daleki_wschod/zobacz/polski_pawilon_na_expo_to_fuszerka_i_porazka/24444 swoja droga ciekawe, jak rozne sa odbiory (nie wspomniawszy o roznicach pomiedzy odbiorami a intencjami piszacego) tego samego tekstu. Trzeba zachowac czujnosc! Pozdrawiam! bxy

  21. Andrzej #
    21

    Żeby jej tam tylko jakiś niedźwiedź nie poczuł…
    Pięć dni to tylko tam i s powrotem…
    Schudnie nam, biedaczka…
    Ale czego się nie robi dla rewolucji!

  22. bonzaj #
    22

    Mi niestety podczas 7-mio dniowej wizyty w szanghaju nie udalo sie odnalezc zadnego parku ;) . Ale mam ciekawa anegdote dotyczaca przyrody. Przechodzac z kolega poznym wieczorem po terenie expo mijalismy belgijski pawilon. W tym momencie kolega zapytal sie: “Widzisz te drzewa? One wczoraj jeszcze nie mialy lisci”. No i faktycznie przy jednym stal wysiegnik i koles rzetelnie przyczepial na takie zielone plastikowe zaczepy plastikowe galazki. No i drzewa tez zdazyly na otwarcie :) . Dla odmiany te przy glownej alei, mialy powbijane strzykawki, zeby byly gotowe na ten wlasciwy moment :) . Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.

  23. Jarek K #
    23

    Przeczytałem bryk na blogu JKM – смешно и страшно, ja rozumiem, że walka z popkulturą masową to walka z wiatrakami ale dzieci w wieku przedszkolnym mimo wszystko nie powinny chodzić na sztuki Franza Kafki, a redaktorzy z wp, onetu i blogu JKM przecież mogą robić to co wychodzi im najlepiej – relacje z wypadków drogowych i randek celebrytów.

  24. szpak #
    24

    @Jarek K
    Co prawda nie czytam tego blogu ale myślę, że zestawienie onetu i wp z blogiem JKM nie jest zbyt trafne. W ogóle zaś nie rozumiem co w tej notce jest takiego śmiesznego i strasznego. Ja tekst bxy odebrałem bardzo podobnie.

  25. Jarek K #
    25

    @Szpak – nie postawiłem Pana Janusza K-M (którego cenię za konstrukcję logiczną i pasję z jaką naucza :) )z redaktorami popularnych portali – pod komentarzem podpisał się Pan(i) Klim – ale mniejsza o to – napisałem już wyżej , że jestem zachwycony formą i treścią wpisów, które popełnia Autorka i zwyczajnie mam prawo do wyrażenia ubolewania nad poziomem notatki, która moim zdaniem nie oddaje klimatu opowieści o polskim kawałku chińskiej wystawy, ale możemy się przecież pięknie różnić w wielu sprawach, także skalą wrażeń z odbioru króciutkiego tekstu. Zdecydowanie bardziej wolę Twoje komentarze od tychże w wydaniu Pana(i) Klim – i muszę z tym jakoś żyć :) .

  26. Jarek K #
    26

    Jestem już zmęczony tym ciężkim tygodniem – jak zwykle umknęła mi jedna z fraz i jak zwykle – przepraszam.

  27. Tomek #
    27

    No proszę. Kilka tygodni temu była reklama na Wykopie, po której zresztą zaroiło nam sie tutaj od różnej maści trolli, a teraz taka promocja na blogu kandydata :) Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że odwiedzający blog JKM bardziej uszanują atmosferę debaty, która panuje na blogu naszej gospodyni.

  28. Artur #
    28

    Zaczynało się tak pięknie (dziewczyna leci ‘bokiem, do gory nogami, twarza do dolu, nad drzewami…’) a kończy w okolicach dzisiejszego forum Onetu (dam dukata jak ktoś znajdzie tam artykuł nie zwieńczony forum z wynurzeniami typu ‘- JK to jest be, ale BK to oho… – nieprawda – to BK jest be, ale JK to oho…’ – nieprawda że nieprawda, to jednak JK jest be, ale BK to oho…). Mam nadzieję, że to tylko mała polityczna wzmianka i do debaty jak w poprzednim zdaniu tu nie dojdzie…
    Jeśli jednak ktoś nie wymiotuje od takich tematów i chce wrzucić swoje przysłowiowe 3 grosze (albo jiao – jak kto woli) do przyszłości politycznej naszej macierzy, i to nie ruszając się z obczyzny – to polecam stronę ‘https://wybory.msz.gov.pl/’ Można się na niej zarejestrować (wow! elektronicznie!) i pobiec 20 czerwca na 618 Jianguo Xi Lu (lub w inne podobne miejsce, jeśli nie przebywa się akurat w ‘drugim co do niefajności mieście Chin’) i złożyć zamaszysty podpis pod tym jedynym swoim najlepszym kandydatem.
    OK. To tyle na takie tematy.
    Teraz o bxy-blogu. Jest ……………………………………………………………………………………………………………………………………….(jak tu znaleźć właściwe słowa???)………………………………………………………………. xxxxbisty (jak ktoś nie wie, o jakie słowo chodzi, polecam googlnąć „Janusz Weiss Kayah” – po odsłuchaniu wszystko będzie wiadomo…)
    Trafiłem tu całkowicie przez przypadek (Onet.pl -> klik -> jakiś-tam-artykuł (po wchłonięciu mnie przez bxy-blog całkowicie zapomniałem co to było)->klik->Najwyższe budynki świata (i tu widzę ‘Na swoim szanghajskim blogu…’ – ‘czyżby jeszcze ktoś oprócz mnie z 波兰 tu był – i to nie z Expo-ekipy?’ pomyślałem ->klik->klik->klik…
    Do niedawna myślałem, że w swoim poukładanym, wypełnionym do ostatniej minuty mniej lub bardziej potrzebnymi rzeczami życiu, za Chiny ludowe nie popełnię czegoś takiego, jak uczestnictwo w forach lub blogach. Aż do trafienia na „zachinyludowe”…
    Serdecznie pozdrawiam i życzę soczyście owocnych doznań podczas wycieczki (mam nadzieję, że za te 5 dni wypączkują na blogu…)
    PS. A gdzie znaleźć ten park (poza tym, że jest nad Jangcy) z drzewem na którym można ‘bokiem, do gory nogami, twarza do dolu, nad drzewami’? Jako człowiek nie najmłodszy (naście miałem naście temu) z pewnym procentem trwałej IT-niepełnosprawności mało na śmierć się nie zagooglałem – ale Paotai Wan nie znalazłem…

  29. YLK #
    29

    @Artur – tu masz wiecej info: http://baike.baidu.com/view/2495330.htm

  30. Tomek #
    30

    @Artur – Wpisz w wyszukiwarkę Shanghai Gongquing Forest Park i wtedy sie znajdzie :)

  31. Andrzej #
    31

    @Artur

    Być w Szanghaju i nie widzieć Yuyuan Garden to grzech ciężki…

    http://en.wikipedia.org/wiki/Yuyuan_Garden

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Chinese_gardens

  32. Andrzej #
    32

    @bonzaj

    Mój powyższy wpis odnosił się bardziej do Ciebie, niż do Artura… Przepraszam obojgu.

  33. Artur #
    33

    @Tomek – Dzięki! – znalazłem w internecie (www.shgqsl.com) i na mapie – tyle, że ten park leży nad Huangpu a nie Jangcy – ale to chyba ten sam (przynajmniej kolejka na zdjęciu wygląda tak samo). Może uda mi się odwiedzić w świąteczną środę…

  34. YLK #
    34

    Panowie (Artur i Tomek), wiecie, jaki jest zwiazek miedzy 共青森林公园 i 跑台湾湿地森林公园? Taki, jak miedzy 前门楼子 i 屁股瘊子…:)

  35. Artur #
    35

    @YLK – dzięki również. Ten rzeczywiście jest nad Jangcy :) 一路走逸仙路高架,还是上周去滨海森林公园的那条线路,只是不在走外环A20,而是高架下来沿着同济路一直到双城路右转弯,到底再右转弯,便来到公园大门了。- i wszystko wiadomo… Ale w 共青森林公园 też nie byłem – także chętnie skorzystam z podpowiedzi Tomka.

  36. DS #
    36

    A gdzie śpiewy i tańce?
    To też bardzo ważny temat w życiu ChRP :-)
    Jak również różnego rodzaju gry trawnikowe.
    Trochę obrazków (z Pekinu) tutaj:
    http://picasaweb.google.pl/PaniDorotecka/PekinPiatek#

  37. DS #
    37

    Andrzej @13 czerwca:
    Yuyuan Garden jest parkiem nietypowym.
    Tam się przede wszystkim zwiedza.
    Ale faktycznie jest przepiękny :-)
    Tu trochę moich zdjęć:
    http://picasaweb.google.com/110943463575579253179/YuyuanGarden#

  38. Andrzej #
    38

    @DS 17.06
    Dziękuję serdecznie za uroczą powtórkę ze spaceru sprzed… 15 lat.
    Gratuluję nadzwyczajnego ujęcia IMG_3885, które pozwoliłem sobie przechrzcić na “Nowe z pieczęcią starego”, jako że w architekturze wieżowca rysującego się w drugim planie, w oddali, zachowano celowo wpływy właśnie tej tradycyjnej architektury chińskiej z planu pierwszego.
    Dzięki raz jeszcze i… (D)użo (S)łońca!

  39. DS #
    39

    To jeszcze scenka śpiewająca z pekińskiego parku Ritan:
    http://picasaweb.google.pl/PaniDorotecka/PekinCzwartek#5475264338539598466
    :-)

  40. Andrzej #
    40

    No to już w ogóle, Pani Dorotecka…
    Pozdrawiam!

  41. koya #
    41

    A w Szanghaju mozna bylo dzis glosowac ?

  42. bxy #
    42

    @ Koya – mozna, oczywiscie. Do naszej 14:30 z uprawnionych ok 240 osob glosowalo ok 25% – 30%.
    @ wszyscy – dziekuje bardzo za wpisy, bede odpisywac i opisywac, co widzialam (a propos tancow parkowo-publicznych – obiecuje filmik z cudnego tanca w Yananie) tylko niechze odsapne…



Your Comment