Expo 2010 – cesarskie korony i blaszaki

 

Expo się zbliża, Expo się buduje. Wszędzie na mieście elektroniczne zegary odliczające ile jeszcze dni zostało do rozpoczęcia (teraz chyba coś około 170). Wszędzie coś rozkopane, wszędzie się robi, a duch Haibao unosi się nad całą sytuacją:Szanghaj Expo i Haibao

Haibao pojawia się na wszystkim (także tym rozkopanym). Jak szłam z klubu sportowego do domu (10 minut, rozkopanie niezłe, bo robi się nowa linia metra) Haibao mignęło kolejno: jako rzeźba ku ku czci samego siebie (x3), jako 2 metrowa naklejka na drzwi do lokalnego centrum handlowego (x 6), jako pluszowa zabawka na straganie ulicznym (x nie wiem ile), a przed samym domem przedefilowało narysowane na śmieciarce w towarzystwie nieśmiertelnego napisu: „Przoduj w byciu kulturalnym”. Haibao pojawił(o) się też na tym oto plakacie zawieszonym na lokalnym kinie i przedstawione jest tym razem chyba jako dumny ojciec (no bo ta zaczeska, karnacja, poza tym wzrok Haibao na tym zdjęciu mówi wszystko):Haibao i potomek

Jak się człowiek tyle na to napatrzy…..

DSC01053…napatrzy…..DSC01056

… to potem widzi ten niemiły oku kształt nawet w przypadkowej kępce krzaków:

Haibao

Drugi z wszechobecnych kształtów to ten (oczywiście nie chodzi o jakąś tam Pearl Tower, tylko o to, co na ogrodzeniu przesłaniającym przebudowywany Bund):DSC00146 To pawilon chiński. Na moim wydziale nawet kwietniki są w jego kształcie:

DSC02077

Jest wysoce prawdopodobne, że, tak jak marzy projektant, prof. He Jingtang, budynek stanie się nowym symbolem Szanghaju. Dzieło nawiązuje swym kształtem do 斗拱 dougong (wielkie brawa dla naszych polskich wikipedystów – polski jest jednym z czterech niechińskich języków, w których jest przedstawiony ten element architektoniczny). Przechrzczono też dzieło “cesarską koroną”. Niektórym kojarzy się też z nakryciem głowy cesarskich urzędników. Rzecz pokryta jest materiałem w różnych odcieniach czerwieni (tutaj to widać), ale z daleka wydaje się, że odcień jest tylko jeden (ciekawie, czy tych odcieni jest 56, jak grup etnicznych?). Jak przedstawia się tutaj ten projekt, mówi się o wydobyciu, podkreśleniu i zintensyfikowaniu chińskich elementów narodowych: czerwieni, dougongu etc. Mam wrażenie, że jest to raczej podniesienie do którejś potęgi. A ja mam problem (zresztą opisany w poprzendnim poście) z traktowaniem podnoszenia do którejś potęgi jako środka ekspresji architektonicznej. Ale wydaje się, że we współczesnej architekturze chińskiej - zwłaszcza w wielkich, pokazowych dziełach, to norma.

Tak potraktowany został np. motyw bambusa (aż dziw, że tego “nieśmiertelnego” motywu nikt nie napakował do pawilonu, no nic, może będzie w środku) np. w  Taipei 101, do niedawna najwyższym wieżowcu świata. W wersji trochę subtelniejszej (choć nie na tyle, aby nie zaburzyć równowagi wspaniałego skyline’u miejsca) w przypadku 国际金融中心 (International Finance Centre) w Hongkongu.

Ale w odniesieniu do wielkiego dougonga mam jeszcze jeden problem. Dougong  w oryginale jest czymś, co pozwala na podtrzymanie dachu, łączy, spaja budynek z jego zadaszeniem – górę z dołem. W pawilonie ten wielki dougong pozostawiony jest sam sobie - nie spaja budynku (bo tego prawie nie ma, są tylko 4 cieniutkie w porównaniu z całością nóżki) z dachem (bo tego też nie ma, no chyba, że za dach uznać niebo). Krótko mówiąc z punktu widzenia harmonii góry z dołem, wierzchołka z podstawą, jest jakoś…osobliwie.

W każdym razie wczoraj nadarzyła mi się okazja odwiedzenia terenów budowy Expo osobiście. Oczywiście nie ma mowy o łażeniu sobie luzem, bo to faktycznie gigantyczy plac budowy:

Szanghaj Expo budowa Jeździmy więc wolniutko autokarem, a pan z biura prasowego Expo opowiada, przed czyim pawilonem właśnie się znaleźliśmy.  Tutaj oczywiście wiadomo:

szanghaj expo chiński pawilonszanghaj expo chiński pawilonszanghaj Expo chiński pawilonRzecz jako bodaże jedyna jest z zewnątrz właściwie ukończona i w sposób absolutny i niepodważalny dominuje nad całą resztą. Pawilony Stanów czy Rosji choć wieglaśnie, nie sięgają nawet cienkich nóżek wielkiego dougonga.

Pawilony poszczególnych krajów są pogrupowane według kontynetów. Bogate kontynenty, jak Europa, to właściwie całe miasto, w którym poszczególne budynki reprezentują konkretne kraje. Nasz pawilon jest wciśnięty pomiędzy gigantyczny pawilon niemiecki a (niespodzianka!)… francuski. I prezentuje się na razie tak (to pośrodku, na drugim planie):Expo polski pawilon

Generalnie, choć może z tego szkieletu jeszcze dużo nie widać, jest to fajny pawilon, również zwielokratniający coś dla Polski tradycyjnego: wycinanki, koronki, pisanki, ale robiący to w nienachalny, lekki, przyciągający sposób. Tutaj w Szanghaju zdecydowanie uznawany za jeden z atrakcyjniejszych – czego dowodem może być prezentowanie go we wszelkich spotach reklamowych czy na banerach na równi z multimedialnym pawilonem Anglii czy nieziemskimi kształtami pawilonu Emiratów Arabskich. A na poniższym plakacie dostąpił nawet zaszczytu wystąpienia przy budynku - gospodarzu:Szanghaj Expo polski i chiński pawilon Czego ten baner (litościowie) nie oddaje, to tego, że wielki dougong jest od naszej wycinanki jakieś 15 razy wiekszy (choć w sumie proporcja i tak dla nas korzystna).

No więc kraje zasobniejsze snują jakieś tam własne - mniej lub bardziej udane – opowieści architektoniczne na temat własnej cudowności. Na kontynenty i obszary ubogie – Afrykę, ale i Amerykę Łacińską (z wyjątkami np. Chile i Meksyku) -  już czekają wielkie, zbiorowe blaszaki. Po wielkim dougongu, pozerskiej Europie, Stanach, Kanadzie, po nadymającej się Rosji, przykro było patrzeć na fioletowy hangar z blachy falistej pomalowany w pomarańczowe słońca, żyrafy i słonie. Tu nie będzie żadnej architektonicznej niespodzianki - hangar jest już wybudowany, w porównaniu z japońską wielką komórką nerwową/amebą czy nawet polskimi ażurami, nie było to skomplikowane. Żyrafka i słoń robią przy tych wszystkich złożonych projektach odbijających trendy “dorosłej” architektury i narodowe dyskusje o symbolice, dziecinne wrażenie.

Znajoma Kostarykanka mówi, że to Chiny opłacą urządzenie i utrzymanie kostarykańskiego stoiska (w zbiorowym pawilonie Ameryki Łacińskiej). Nie wiem, jak w przypadku Afryki-blaszaka, ale podejrzewam, że bardzo podobnie.

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

27

11 2009

10 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. jk #
    1

    Z tego co wiem ChRL prowadzi obecnie z Kostaryką (a wcześniej m.in z Peru i Chile) rozmowy o wspólnej strefie wolnego handlu, stąd pewnie ten sponsoring. Z kolei Afryka to dla Chin głównie ropa i gaz, więc gospodarzowi wypada coś jej na poczekaniu sklecić (chociaż w tym przypadku lepszy byłby tradycyjny szałas niż wielce dosłowny barak z blachy).

  2. Jarek #
    2

    Z tego co widać na Twoich całkiem fajnych zdjęciach Kasiu (złamałaś się i przeszłaś na cyfrę?), to jeszcze im sporo pracy zostało jak na te 170 dni. I w międzyczasie mają nam jeszcze autostradę podobno zbudować ;) . A poważnie to chciałbym to zobaczyć jak będzie skończone.

  3. bxy #
    3

    jk, a prowadzi, prowadzi, Kostaryka spod skrzydeł Tajwanu (nabudowali im dróg, szpitali, dawali ludziom, którzy nie mieli pojęcia gdzie w ogóle jest Tajwan 5-letnie stypendia, dobrze pamiętam tę panikę, gdy zerwano stosunki – wszyscy się bali, że trzeba będzie wracać) dostała się pod skrzydła Chin. I znowu: 5-letnie stypendia etc. Co do Expo, Chiny owszem, obiecały postawienie stoiska, ale nakazały trzymać w tajemnicy budżet. Czyli eksportowanie stylu działania.

    A Afryka – bardzo mi się podoba, jak tu wszycy jednym chórem mówią: “teraz, gdy stosunki Chin i Afryki są takie dobre…” i tylko szczere zdziwienie: “jak to jest, że te stosunki takie dobre, a ci Afrykanie znowu porwali chiński statek?” To jest poziom studentów renomowanego uniwersytetu.

    Jarek – fakt, takie zdjęcia na co dzień, typu 2557-me napotkane haibao, robię kieszonkową cyfrą, szkoda cennego filmu na coś, co na zdjęciu zawsze wychodzi tak samo! A na miejscu Expo nie było jak zdjęć robić, bo właściwie nas nie wypuszczali z autokaru. O ile tylko znowu uda mi się pojechać, to będę dokumentować i zamieszczać!

  4. Yao #
    4

    Afryce też oczywiście sponsorują udział Chińczycy. Pawilon wybudowali na własny koszt i fundują “bratniemu” kontynentowi wystawienie się na mega-EXPO.

  5. bxy #
    5

    Co mi sie najbardziej rzucilo w oczy na tym placu budowy, to to, ze juz teraz stanowi przeglad problemow swiata w pigulce. Bo ten blaszak wystawiony przez Chiny Afryce, to wcielenie idei “developement of underdevelopement”. No i ten afrykanski barak naprawde wyglada jak zaplecze techniczne wielkiego chinskiego dougonga.

  6. Barbara #
    6

    Uśmiałam się nawet czytając ten tekst, bo wybieram się na EXPO służbowo i siedzę w samych poważnych oficjalnych materiałach, a tu taki powiew realizmu :-) nie mam co, będę zaglądać, mam nadzieję, że jeszcze nie jeden tekst napiszesz o EXPO.
    Nie wiedziałam że aż tak szaleją z Haibao i lansowaniem swojego pawilonu, no ale niczym już mnie nie zdziwią po tym jak zażyczyli sobie żeby przesłać im wszystkie materiały drukowane, które tam zawozimy, a nawet… teksty piosenek zespołu Śląsk “do analizy” i to do końca lutego…
    A że polski pawilon jest uznawany za jeden z najładniejszych to wiemy, faktycznie udany jest, w środku też będzie dobrze, widziałam już większość prezentacji, m.in. Tomek Bagiński je przygotowuje.
    Pozdrawiam

  7. bxy #
    7

    Barbara – dziekuje za wpis. Wlasnie sie zastanawiam, jakie teraz bedzie to nasze Expo po tym wszystkim.Jesli tylko mozesz, bylabym bardzo wdzieczna za podzielenie sie z nami Twoja opinia.

  8. Barbara #
    8

    “Wlasnie sie zastanawiam, jakie teraz bedzie to nasze Expo po tym wszystkim” – Rozumiem, że chodzi o katastrofę pod Smoleńskiem… no cóż, jeśli chodzi o program, to nic się praktycznie nie zmieniło. 22 maja do Szanghaju miał lecieć premier Donald Tusk (akurat w czasie, kiedy będą tam Dni Śląskie, przy których pracuję) i tu się nic nie zmieniło.

    Istotną zmianą było na pewno odwołanie konferencji prasowej na której mieliśmy przedstawić co Śląskie przygotowało na EXPO w Szanghaju (miała się odbyć 13 kwietnia), wstrzymana też została jakakolwiek komunikacja tego wydarzenia. I muszę powiedzieć, że to nie była tylko kwestia “przyzwoitości”, że “nie wypada teraz o tym mówić”. Naprawdę przez te dwa tygodnie po katastrofie wszyscy byli (wiem, że to może płytko zabrzmieć) bardzo przygnębieni, smutni, w takich chwilach naprawdę człowiek zatrzymuje się i zaczyna myśleć o swoim życiu, bliskich… W katastrofie zginęły wspaniałe osoby z naszego regionu, a ostatnie pogrzeby odbyły się dopiero 22 kwietnia. Można powiedzieć, że czas stanął w miejscu dla pewnych spraw, choć w Urzędzie Marszałkowskim nie było łatwo, bo na 26 kwietnia swoją wizytę zapowiedziała ponad 30-osobowa delegacja z prowincji Shaanxi, z gubernatorem na czele, i wszystko trzeba było przygotować. Na szczęście wszystko się udało, w ogóle wizyta gospodarcza z Chin jeszcze przed oficjalnym otwarciem EXPO to duży sukces :-) (piszę oficjalnym, bo rozmowy z chińskim biznesem toczą się od wielu miesięcy i w ogóle ożywienie relacji między Polską a Chinami w związku z EXPO jest historyczne ;-) .
    W każdym razie wczoraj w końcu odbyła się nasza konferencja, jeśli chcecie wiedzieć więcej odsyłam np. tu:http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul158200.html, mamy też na bieżąco aktualizowany fanklub na facebooku, ale nie wiem czy jest sens zamieszczać link, bo facebook w Chinach oficjalnie nie funkcjonuje z tego co wiem (ale mimo wszystko wrzucamy tam też troche info po chińsku).

  9. Barbara #
    9

    No i oczywiście czekam z niecierpliwością na kolejne doniesienia o EXPO :-)

  10. Yao #
    10

    Z tego, co ja wiem, to jednak wizyta premiera Tuska w Szanghaju została odwołana. Tak jak wizyta wicepremiera Pawlaka, który niespodziewanie został kandydatem na prezydenta.



Your Comment