<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Homo viator sinensis  i atak bzdury</title>
	<atom:link href="http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/</link>
	<description>czyli moje chińskie życie i inne niezręczności - blog</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Apr 2012 19:11:33 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: YLK</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-402</link>
		<dc:creator>YLK</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 15:29:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-402</guid>
		<description>Rzeczywiscie, profesjonalisci poswiecaja sie dla fotografii. Ja tez kiedys spotkalem takiego pasjonata, ktory na Sanqingshanie w Jiangxi mieszkal jak pustelnik, by moc sie zalapac na dobre swiatlo.

Co do biletu - odpusc. Ja tez kiedys chcialem ich wszystkich uczyc i szkolic, i tylko mi siwych wlosow przybylo. Nie nauczysz ich, na pewno nie wszystkich, a tylko stracisz zdrowie. Posluchaj starego wyzeracza i nie drecz sie, naprawde szkoda zdrowia, zycie jest za krotkie, zeby je tracic na grzebanie w smieciach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczywiscie, profesjonalisci poswiecaja sie dla fotografii. Ja tez kiedys spotkalem takiego pasjonata, ktory na Sanqingshanie w Jiangxi mieszkal jak pustelnik, by moc sie zalapac na dobre swiatlo.</p>
<p>Co do biletu &#8211; odpusc. Ja tez kiedys chcialem ich wszystkich uczyc i szkolic, i tylko mi siwych wlosow przybylo. Nie nauczysz ich, na pewno nie wszystkich, a tylko stracisz zdrowie. Posluchaj starego wyzeracza i nie drecz sie, naprawde szkoda zdrowia, zycie jest za krotkie, zeby je tracic na grzebanie w smieciach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bxy</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-400</link>
		<dc:creator>bxy</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 07:26:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-400</guid>
		<description>Bajeczne! Ale osoba, ktora fotografowala raczej z hordami nie lazila, bo by te wszystkie zuczki rozdeptali zanim by dobiegla z aparatem. Notabene na tarasowych polach spotkalam miejscowego mistrza fotografii ktory od 20 lat fotografuje wylacznie te tarasy. Robi zdjecia fantastyczne (pozostal przy aparacie niecyfrowym!)ale jak sam mowi,zdjecia do jednego albumu robil 2 lata. W jeden dzien biegnac z horda sie nie da. I cale szczescie.

Wlasne jestem po kolejnej dzikiej awanturze na dworcu (przez ich skrajna niekompetencje o malo bym nie stracila z takim bolem zdobytego biletu). Zastanawiam sie czy isc do ich szefa czy darowac im z racji Nowego Roku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bajeczne! Ale osoba, ktora fotografowala raczej z hordami nie lazila, bo by te wszystkie zuczki rozdeptali zanim by dobiegla z aparatem. Notabene na tarasowych polach spotkalam miejscowego mistrza fotografii ktory od 20 lat fotografuje wylacznie te tarasy. Robi zdjecia fantastyczne (pozostal przy aparacie niecyfrowym!)ale jak sam mowi,zdjecia do jednego albumu robil 2 lata. W jeden dzien biegnac z horda sie nie da. I cale szczescie.</p>
<p>Wlasne jestem po kolejnej dzikiej awanturze na dworcu (przez ich skrajna niekompetencje o malo bym nie stracila z takim bolem zdobytego biletu). Zastanawiam sie czy isc do ich szefa czy darowac im z racji Nowego Roku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: YLK</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-399</link>
		<dc:creator>YLK</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 05:52:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-399</guid>
		<description>Tak nawiasem Homo Aviator tymi swoimi wielkimi aparatami robi naprawde dobre zdjecia - oto dowod:
http://forums.dpreview.com/forums/readflat.asp?forum=1036&amp;thread=30866336&amp;page=1</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak nawiasem Homo Aviator tymi swoimi wielkimi aparatami robi naprawde dobre zdjecia &#8211; oto dowod:<br />
<a href="http://forums.dpreview.com/forums/readflat.asp?forum=1036&#038;thread=30866336&#038;page=1" rel="nofollow">http://forums.dpreview.com/forums/readflat.asp?forum=1036&#038;thread=30866336&#038;page=1</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: YLK</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-394</link>
		<dc:creator>YLK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 17:43:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-394</guid>
		<description>Shaxi wydaje sie byc rewelacyjne - choc niestety mam wrazenie, ze nie jest takie zupelnie nieznane, jak by sie chcialo. Z drugiej strony przeciez wystarczy, zeby nie bylo znane typowemu turyscie. 

Jedyne zachowane do dzis miejsce targow na starozytnym szlaku herbacianym:
http://www.photofans.cn/forum/showthread.php?threadyear=2009&amp;threadid=62627.

Naprawde piekne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Shaxi wydaje sie byc rewelacyjne &#8211; choc niestety mam wrazenie, ze nie jest takie zupelnie nieznane, jak by sie chcialo. Z drugiej strony przeciez wystarczy, zeby nie bylo znane typowemu turyscie. </p>
<p>Jedyne zachowane do dzis miejsce targow na starozytnym szlaku herbacianym:<br />
<a href="http://www.photofans.cn/forum/showthread.php?threadyear=2009&#038;threadid=62627" rel="nofollow">http://www.photofans.cn/forum/showthread.php?threadyear=2009&#038;threadid=62627</a>.</p>
<p>Naprawde piekne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bxy</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-392</link>
		<dc:creator>bxy</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 10:49:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-392</guid>
		<description>YLK, bylam, bylam i nie mam sztywnych terminow ani oczekiwan, kiedy dojade, to dojade (no, co innego, jak mnie kto w balona robi jak na tym dworcu). Co do Dali, to mam plan, tylko nie wiem, czy wypali. Zaklada on szybka ewakuacje z Dali do miasteczka 沙溪 posrodku drogi z Dali do Lijiangu (ale nie przy autostradzie, tylko przy starej drodze), o ktorym moj chinski przewodnik mowi tylko tyle, ze &quot;to miejsce zacofane i zapomniane przez cywilizacje&quot; i z tonu wnosze, ze jest zapoznione, ale &quot;niefajnie&quot; (masa starej architektury ale niespecjalnie &quot;przygotowana&quot; do odbioru masowych pielgrzymek). I tam zdaje sie takich miasteczek jest jeszcze kilka. No wiec, jak przez cywilizacje zapomniane, to moze i przez turyste chinskiego, ktory przecie &lt;strong&gt;musi&lt;/strong&gt; zobaczyc przede wszystkim Dali i Lijiang, inaczej nie byl w Yunnanie... No a jesli nie to, to obstawiam jeszcze jedno miasteczko o podobnej charakterystyce pomiedzy Dali a Baoshan (tez nie przy autostradzie). Zobaczymy - zbieram sily, laduje akumulatory.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>YLK, bylam, bylam i nie mam sztywnych terminow ani oczekiwan, kiedy dojade, to dojade (no, co innego, jak mnie kto w balona robi jak na tym dworcu). Co do Dali, to mam plan, tylko nie wiem, czy wypali. Zaklada on szybka ewakuacje z Dali do miasteczka 沙溪 posrodku drogi z Dali do Lijiangu (ale nie przy autostradzie, tylko przy starej drodze), o ktorym moj chinski przewodnik mowi tylko tyle, ze &#8220;to miejsce zacofane i zapomniane przez cywilizacje&#8221; i z tonu wnosze, ze jest zapoznione, ale &#8220;niefajnie&#8221; (masa starej architektury ale niespecjalnie &#8220;przygotowana&#8221; do odbioru masowych pielgrzymek). I tam zdaje sie takich miasteczek jest jeszcze kilka. No wiec, jak przez cywilizacje zapomniane, to moze i przez turyste chinskiego, ktory przecie <strong>musi</strong> zobaczyc przede wszystkim Dali i Lijiang, inaczej nie byl w Yunnanie&#8230; No a jesli nie to, to obstawiam jeszcze jedno miasteczko o podobnej charakterystyce pomiedzy Dali a Baoshan (tez nie przy autostradzie). Zobaczymy &#8211; zbieram sily, laduje akumulatory.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: YLK</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-391</link>
		<dc:creator>YLK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 10:28:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-391</guid>
		<description>Nie zazdroszcze, ale mysle, ze bylas przygotowana na mozliwe klopoty w tym okresie. W kazdym razie pobyt w Szanghaju juz owocuje...:) Nie ma tego zlego, co by na &quot;dobre&quot; nie wyszlo. Najwazniejsze, ze dajesz sobie rade - jeszcze raz powodzenia! 
Dali, Lijiang moga byc za pare dni koszmarem, ale z pewnoscia znajdziesz jakies katy, w ktorych bedziesz sie mogla schronic. NB kup jakis chinski przewodnik dla 驴友, ja glownie z takich korzystam, to dobra podstawa do planowania alternatywnych tras, na ktorych nie spotka sie klasycznego Homo Viator.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zazdroszcze, ale mysle, ze bylas przygotowana na mozliwe klopoty w tym okresie. W kazdym razie pobyt w Szanghaju juz owocuje&#8230;:) Nie ma tego zlego, co by na &#8220;dobre&#8221; nie wyszlo. Najwazniejsze, ze dajesz sobie rade &#8211; jeszcze raz powodzenia!<br />
Dali, Lijiang moga byc za pare dni koszmarem, ale z pewnoscia znajdziesz jakies katy, w ktorych bedziesz sie mogla schronic. NB kup jakis chinski przewodnik dla 驴友, ja glownie z takich korzystam, to dobra podstawa do planowania alternatywnych tras, na ktorych nie spotka sie klasycznego Homo Viator.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: bxy</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-390</link>
		<dc:creator>bxy</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 05:12:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-390</guid>
		<description>A no wlasnie - to jest smieszne w teorii, jest smieszne na (bezpieczna) odleglosc, mniej smieszne, gdy do czlowieka dotrze, ze za cene biletu moglby 2 dni spac i jesc...

YLK - oczywiscie ze hinajanistyczne - ja po prostu jestem tak zmeczona jazda rowerowa (na starym 永久）w upal po gorach, ze srednio kontroluje co mowie i pisze. Musze odespac, bo bedzie jeszcze gorzej - tymbardziej, ze zaczyna sie wlasnie noworoczny koszmar - wlasnie przed chwila urzadzilam na dworcu scene &quot;szanghajska&quot; - z darciem twarzy. Oplacilo sie - zamiast tlumaczyc mi jak uposledzonemu dziecku &quot;bo mu tu mamy taki nowy rok, chinski i teraz bilecikow nie ma&quot; zaczeto ze mna rozmawiac jak z czlowiekiem. Nagle sie okazalo, ze jest telefon na ktory mozna dzwonic i sie dowiadywac, czy i jakie sa zworty, no i wogole, ze sa zwroty, ktore mozna rezerwowac. Tak wiec ochryplam od wrzasku, ale pomiety, zwrocony bilet do Dali mam w lapie. W sumie to pewnie nie ma sie z czego cieszyc. No nic, bedzie jeszcze jeden wpis z obserwacji zwyczajow chinskiego homo viator - tym razem z walnego zgromadzenia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A no wlasnie &#8211; to jest smieszne w teorii, jest smieszne na (bezpieczna) odleglosc, mniej smieszne, gdy do czlowieka dotrze, ze za cene biletu moglby 2 dni spac i jesc&#8230;</p>
<p>YLK &#8211; oczywiscie ze hinajanistyczne &#8211; ja po prostu jestem tak zmeczona jazda rowerowa (na starym 永久）w upal po gorach, ze srednio kontroluje co mowie i pisze. Musze odespac, bo bedzie jeszcze gorzej &#8211; tymbardziej, ze zaczyna sie wlasnie noworoczny koszmar &#8211; wlasnie przed chwila urzadzilam na dworcu scene &#8220;szanghajska&#8221; &#8211; z darciem twarzy. Oplacilo sie &#8211; zamiast tlumaczyc mi jak uposledzonemu dziecku &#8220;bo mu tu mamy taki nowy rok, chinski i teraz bilecikow nie ma&#8221; zaczeto ze mna rozmawiac jak z czlowiekiem. Nagle sie okazalo, ze jest telefon na ktory mozna dzwonic i sie dowiadywac, czy i jakie sa zworty, no i wogole, ze sa zwroty, ktore mozna rezerwowac. Tak wiec ochryplam od wrzasku, ale pomiety, zwrocony bilet do Dali mam w lapie. W sumie to pewnie nie ma sie z czego cieszyc. No nic, bedzie jeszcze jeden wpis z obserwacji zwyczajow chinskiego homo viator &#8211; tym razem z walnego zgromadzenia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: YLK</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-388</link>
		<dc:creator>YLK</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 04:09:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-388</guid>
		<description>Twoj opis swietnie oddaje charakter chinsiego globtrotera. Nas zawsze powalali 雷倒 turysci na Hainanie - gdzie takich atrakcji, jak w Twoim wpisie jest mnostwo. Oprocz wszystkich innych atrybutow - grupowosci, wrzaskliwosci, melexow, zdjec kwiatkow/motylkow na komende, dodatkowo sa oni wszyscy wystrojeni w niebieskie, zielone lub zolte bahamki. Odlot calkowity, gdy pojawia sie wyciezka czanych glowek z ubraniami jak z Hawajow. Niemniej od czasu do czasu warto miec takie doswiadzenie zeby pozniej wsrod natury i w samotnosci moc bardziej sie nimi rozkoszowac.

Tak nawiasem - swiatynie hinajanistyczne jednak - Hinayana (Maly Woz) to pierwotna odmiana Buddyzmu, ktora dotarla do poludniowych Chin z Birmy, i rozni sie od Mahayany (Wielkiego Wozu; miedzy nie ma w nim kultu boddhisatw), ktory dominuje w reszcie kraju - za wyjatkiem wlasnie Yunnanu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Twoj opis swietnie oddaje charakter chinsiego globtrotera. Nas zawsze powalali 雷倒 turysci na Hainanie &#8211; gdzie takich atrakcji, jak w Twoim wpisie jest mnostwo. Oprocz wszystkich innych atrybutow &#8211; grupowosci, wrzaskliwosci, melexow, zdjec kwiatkow/motylkow na komende, dodatkowo sa oni wszyscy wystrojeni w niebieskie, zielone lub zolte bahamki. Odlot calkowity, gdy pojawia sie wyciezka czanych glowek z ubraniami jak z Hawajow. Niemniej od czasu do czasu warto miec takie doswiadzenie zeby pozniej wsrod natury i w samotnosci moc bardziej sie nimi rozkoszowac.</p>
<p>Tak nawiasem &#8211; swiatynie hinajanistyczne jednak &#8211; Hinayana (Maly Woz) to pierwotna odmiana Buddyzmu, ktora dotarla do poludniowych Chin z Birmy, i rozni sie od Mahayany (Wielkiego Wozu; miedzy nie ma w nim kultu boddhisatw), ktory dominuje w reszcie kraju &#8211; za wyjatkiem wlasnie Yunnanu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Shenlanna</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-384</link>
		<dc:creator>Shenlanna</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 01:17:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-384</guid>
		<description>Ja się uśmiałam do łez, tylko sobie tak pomyślałam, że to zdecydowanie z bliska jest straszne, dopiero z daleka śmieszne. 
Przypomina mi się tajwańska wioska aborygenów z tradycyjnymi chatami (z klimatyzacją) i występem z tańcami, podczas którego siedziałam dość otumaniona, przypominając sobie Sienkieiwczowską nowelkę &quot;Sachem&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja się uśmiałam do łez, tylko sobie tak pomyślałam, że to zdecydowanie z bliska jest straszne, dopiero z daleka śmieszne.<br />
Przypomina mi się tajwańska wioska aborygenów z tradycyjnymi chatami (z klimatyzacją) i występem z tańcami, podczas którego siedziałam dość otumaniona, przypominając sobie Sienkieiwczowską nowelkę &#8220;Sachem&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcin</title>
		<link>http://zachinyludowe.net/general/homo-sinensis-viator-i-atak-bzdury/comment-page-1/#comment-382</link>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 23:51:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zachinyludowe.net/?p=921#comment-382</guid>
		<description>Uśmiałem się jak nie wiem co :-)
A Chińczyk na wakacjach to rzeczywiście coś osobliwego. Pół biedy jeśli fotografuje motylki czy inne kamolki, gorzej kiedy wpadnie na pomysł zrobienia sobie z tobą zdjęcia. To przy braku porządnie wytrenowanej asertywności może się skoczyć sesją fotograficzną z całą wycieczką. Ja niestety z moimi prawie dwoma metrami wzrostu stanowiłem dla nich prawdziwą atrakcję, której nie sposób było nie sfotografować. 
Kolejna rzecz to ich szczególna podatność na działanie alkoholu, podobno uwarunkowana genetycznie (ale może to tylko plotka), która nie wiedzieć czemu ujawnia się właśnie podczas urlopu. 
No i te „atrakcje” dla turystów. Jeśli potraktuje się je z odpowiednim dystansem to zdarza się, że potrafią rozbawić do łez, co przez twórców wszystkich tych wystąpień, przedstawień czy innych happeningów może zostać odebrane jako coś niezrozumiałego, czy wręcz niestosownego. No, ale czasem mimo podjęcia wielkiej, heroicznej walki o powstrzymanie się od niestosownych reakcji musiałem uznać swoją słabość. Jedna Rosjanka dość trafnie określiła ten „gatunek” atrakcji turystycznej jako „pizdiec”. Wiem, że to dość wulgarne, ale jakoś mi pasuje do tego co w sensie artystycznym prezentowały sobą te wszystkie „dzieła”.

Pozdrawiam i szerokiej drogi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Uśmiałem się jak nie wiem co <img src='http://zachinyludowe.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
A Chińczyk na wakacjach to rzeczywiście coś osobliwego. Pół biedy jeśli fotografuje motylki czy inne kamolki, gorzej kiedy wpadnie na pomysł zrobienia sobie z tobą zdjęcia. To przy braku porządnie wytrenowanej asertywności może się skoczyć sesją fotograficzną z całą wycieczką. Ja niestety z moimi prawie dwoma metrami wzrostu stanowiłem dla nich prawdziwą atrakcję, której nie sposób było nie sfotografować.<br />
Kolejna rzecz to ich szczególna podatność na działanie alkoholu, podobno uwarunkowana genetycznie (ale może to tylko plotka), która nie wiedzieć czemu ujawnia się właśnie podczas urlopu.<br />
No i te „atrakcje” dla turystów. Jeśli potraktuje się je z odpowiednim dystansem to zdarza się, że potrafią rozbawić do łez, co przez twórców wszystkich tych wystąpień, przedstawień czy innych happeningów może zostać odebrane jako coś niezrozumiałego, czy wręcz niestosownego. No, ale czasem mimo podjęcia wielkiej, heroicznej walki o powstrzymanie się od niestosownych reakcji musiałem uznać swoją słabość. Jedna Rosjanka dość trafnie określiła ten „gatunek” atrakcji turystycznej jako „pizdiec”. Wiem, że to dość wulgarne, ale jakoś mi pasuje do tego co w sensie artystycznym prezentowały sobą te wszystkie „dzieła”.</p>
<p>Pozdrawiam i szerokiej drogi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

