Internautów reakcje na śmierć Osamy ibn Ladena

 

Tym razem bez moich komentarzy. Poniżej parę komentarzy z ponad stu tysięcy zamieszczonych przez internautów pod artykułami z portalu sina.com na temat śmierci ibn Ladena. Przeczytałam może ze sto, wybrałam kilka, które wydawały mi się najbardziej typowe z tej powodzi postów.

Kto jest prawdziwym terrorystą, trudno powiedzieć. Osama czy Obama?

Clinton zabijał w Jugosławii i wysadził ambasadę, Bush (bxy -  przyjęta transkrypcja to bushi 布什, autor postu zamienił shi – 什 na tak samo brzmiącą sylabę 屎 oznaczającą ekskrementy) zabijał Irakijczyków, Obama (bxy – przyjęta transkrypcja to 奥巴马, internauta zmienił ostatnią sylabę na 麻, takie jak w wyrazie “kłopoty”, 麻烦) - Libijczyków, kto jest zatem terrorystą?

To, co robi USA to narodowy terroryzm. Szkodzą całej ludzkości.

Nie mam jasności, kto jest terrorystą. Jak Laden wysadził w powietrze 3 tysiące Amerykanów, to jest to terroryzm. A jak USA zaatakowały Irak zabiły setki tysięcy ludzi, to było to dla demokracji. Spuszczenie bomby na Japonię, zabicie setek tysięcy ludzi, to było dla sprawiedliwości. Po masakrze w Nankinie, w której zginęło 300 tysięcy ludzi, nikt nie oskarżał Japonii o terroryzm, NATO codziennie w Libii zrzuca bomby, też nikt nie oskarża o terroryzm, czym jest więc terroryzm?

Odpowiedź: jak jakiegoś dnia wsiądziesz w autobus i wylecisz w powietrze, to nie będziesz tak mówić.

Amerykanie raz jeszcze udowodnili, że są z Ladenem ulepieni z tej samej gliny, jak i on mogą bez cienia wahania wycelować broń do nieuzbrojonych ludzi.

Śmierć Ladena była zasłużona! Saddama też, obaj wcześniej współpracowali z USA, każdy kto ma jakieś złudzenia co do USA spotka taki los, tak schodzą ze sceny współpracownicy Stanów.

Dla wszystkich ludzi świata, którzy nienawidzą amerykańskiego terroryzmu, śmierć Ladena jest bólem.

Laden jest bohaterem.

Czemu parę godzin po zabiciu Ladena wrzucono ciało do morza?

Odpowiedź: Nie mogli dopuścić, aby mówił.

Amerykańskie diabły mogą sobie k… gadać głupoty?

Śmierć Ladena jest tragedią dla al-Kaidy, kto wie, czy nie będzie tragedią dla USA. Tylko niebo wie, czego chcą USA, ale ja wiem, czego pragnie świat – pokoju! Wiem też, czego nie chcą USA – też pokoju!

Nie ma tam ani jednego prawdziwego słowa! Żeby poniżyć przeciwnika są w stanie powiedzieć wszystko i jeszcze co chwila mówić co innego! To jest właśnie Ameryka.

Odpowiedź 1: To jest wolność słowa, natychmiastowość informacji i przejrzystość, do takiego stopnia do jakiego rozegrały się rzeczy, do takiego stopnia o nich mówić. Nie byłeś w świecie, nie rozumiesz.

Odpowiedź 2: To wolność kłapania ozorem. Czyja gęba większa, to ten ma rację.

Odpowiedź 3: Co nie powie dziadek Ameryka, to zawsze ma rację.

Odpowiedź 4: Aha, rozumiem, Ameryka to twój dziadek, to ty jesteś jego &*$%&* wnuczkiem!

Amerykanie mogli bez problemów schwytać Ladena żywego, nie miał broni, w domu było tylko kilka osób! Czemu nie schwytali i nie zorganizowali procesu? Czemu trzeba było zabijać? Jechać do niepodległego kraju zabijać! A do tego jeszcze zebrać wszystkich najwyższych urzędników do oglądania relacji na żywo! Otwarcie i przed całym światem zabijać niewinnych! Nie myślicie, że to wstyd? To jest właśnie brudna polityka!

Wolność słowa to wolność mówienia głupot i zmyślania historii, jeśli tak jest, to w takiej wolności słowa można dobrego człowieka przerobić na złego a złego na dobrego, w zależności od potrzeb fabrykować dowody, albo pokrywać złotem. Jeśli coś takiego też zwane jest wolnością, po prostu nie chcijmy jej i tyle.

Tags:

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

04

05 2011

9 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. Andrzej #
    1

    Szacunek, bxy, dobra robota!

  2. ril #
    2

    Pojęcie wolności słowa pojawia się aż 2 razy. Czyli się o tym jakoś dyskutuje?
    A jak wygląda w Chinach interwencja w Libii? Źli Amerykanie strzelają do biednych Libijczyków?

  3. DarePL #
    3

    Podzielam ich poglądy…

  4. bxy #
    4

    Więc trochę jednak będzie mojego komentarza…
    @ Andrzej – Sina to troche – toutes proportions gardees – jak nasz Onet. Pewnie jak się domyślasz, ciągnie mnie, żeby przedstawić komentarze np. czytelników Nanfanga.
    @ Ril – jak pisałam, nie zastosowałam w tym wyborze żadnej konkretnej metody, więc nie ma co się tymi “razami” przejmować, ale tak, pewnie, że się dyskutuje. Tyle, że jak tutaj jak sie coś mówi o wolności słowa, to najczęściej jednym tchem się dodaje, że jeśli to ma być “pozytywna” wolność słowa, to tylko zgodnie z regułami, pod staranną kontrolą etc. (w naszej siatce pojęciowej to przeciwieństwa, tutaj niespecjalnie). Jeśli wolność słowa jest postrzegana jako chaos informacyjny, to budzi strach i nieufność. Tutaj w komentarzach i w rozmowach ludzi przewija się bardzo duży brak zaufania do informacji płynących z USA, sporą część rozważań na temat śmierci Bin Ladena zajmuje zastanawianie się, czy informacje nie są sfabrykowane, czy on naprawdę nie żyje.
    Co do Libii, to tak, jako, że chińska “wolność” jest bliższa raczej naszej “niepodległości”, jest wartością przypisywaną wspólnocie państwowej. Tutaj interwencję w Libii przedstawia się właściwie wyłącznie jako ingerencję w sprawy niepodległego kraju, czyli działanie antywolnościowe.
    Ale dziś rozmawiałam z chińskim znajomym i jego główny argument nie jest “z niepodległości”, tylko ” z historii” (tak, znajomy jest po najlepszym uniwersytecie Chin) i wygląda tak – w Libii będzie tak, jak było w Afganistanie i Iraku – że pomaga się przyszłemu wrogowi, na którego później będzie się polować na użytek wewnętrzny USA i reszty. Zaraz potem się zapytał, czy ja wierzę, że naprawdę zabili Osamę.
    @ DarePL – ja polskich forów nie czytam, bo nie mam czasu ani zapału – ale jak się te przedstawione przez mnie tony mają do polskich? Co się powtarza, w którym miejscu jest odmiennie?

  5. Andrzej #
    5

    @bxy
    Z Onetem nie miałem przyjemności i nie zamierzam, a przez mój ograniczony kontakt z polskimi forum wnioskuję, iż i u nas toutes proportions gardees as well.
    W końcu nie jest ważne, czy bxy myśli jak niektórzy Chińczycy, czy niektórzy Chińczycy myślą jak ja, czy też ja myślę i wtedy, gdy nie myślę.
    Myślę, że specom od eliminowania najtrudniej pójdzie z eliminowaniem myśli, pomimo zatrważającego postępu „cywilizacji” właśnie w tym obłędnym kierunku.
    Myślę, więc jestem!
    Ukłony i… przepraszam za trywialność!)

  6. 6

    Ciekaw jestem jak można mieć swoje zdanie, jeżeli nasze zdanie jest wypadkową artykułów które nam akurat przypadły do gustu. Każdy coś doda od siebie i po kilku godzinach jest taka sieczka, ze wolność słowa traci sens.
    Ale pomijając to, współczuje ludziom dla których śmierć “alladyna” była bólem.

  7. Andrzej #
    7

    Drogi Wesołku, rzecz nie idzie o “alladyna”, tylko o USA credibility.
    Nie jest dobrze dla świata, jeżeli ludzie mają więcej zaufania do Benazir Bhutto, niż do Obamy & Co.
    W Europie dziś dyskutuje się o tym:

    http://uk.wrs.yahoo.com/_ylt=A7x9QbxHpsNN2DMAd5tLBQx.;_ylu=X3oDMTByNGxmazk4BHNlYwNzcgRwb3MDMQRjb2xvA2lyZAR2dGlkAw–/SIG=120kpsa3q/EXP=1304696519/**http%3a//www.youtube.com/watch%3fv=UnychOXj9Tg

  8. bxy #
    8

    @ Andrzej – coś chyba jest źle z linkiem

    Wczorajszy Nanfang pisze, że “gdyby sądzić po forach, Osama ibn Laden ma w Chinach sporą liczbę zwolenników”. Tygodnik jest wyraźnie bezradny wobec reakcji internautów, albo też i nie chce za bardzo wchodzić w temat. Ogranicza się tylko do stwierdzenia, że internauci, którzy piszą komentarze, to nie jest grupa reprezentatywna dla chińskiego społeczeństwa, po czym skupia się na opisywaniu reakcji mediów i rządów różnych krajów, na pierwszej stronie serwuje długi artykuł o historii ścigania ibn Ladena przez USA.

  9. Andrzej #
    9

    @bxy

    Benazir Bhuto podała w tym linku kto i kiedy zlikwidował Osamę, już 8-9 lat temu.
    Wystarczy pogooglować, żeby to znaleźć… (ten jej wywiad obejrzało do dzisiejszego dnia około 3 miliony internautów…



Your Comment