Kunming – obserwacja uczestniczaca

 

Po locie, podczas ktorego uraczono pasazerow lzawym filmem o zeszlorocznym trzesieniu ziemi (dialogi w rodzaju: dziecko uwiezione od gruzami do zolnieza Armi Ludowo-Wyzwolenczej: “Wujku PLA, wiedzialem ze po mne przyjdziecie”, wujek PLA: “Jestes najdzielniejszym dzieckiem na swiecie”, po czym zaslania dziecko wlasnym cialem przed walacym sie sufitem, albo oficer do rzeczonych PLA stojac na gruzach: “kiedy ratowalismy podczas trzesienia ziemi w 1976 mielismy tylko lopaty i wlasne rece, teraz dzieki Reformom i Otwarciu mamy ten nowoczesny sprzet”) zladowalam w Kunmingu. Wczesnej jeszcze tylko samolot ladujac wszedl w zlosliwie tkwiacy posrod pieknej pogody maly front burzowy, ktory spowodowal wyjatkowo ciekawe turbulencje,  pasazerowie jeli jak jeden maz wydawac odglosy gorsze niz najgosza nawet burza, zuzywajac przy tym caly zapas ”torebek czystosci”.

Najciekawszym elementem Kunmingu sa niewatpliwie sami Kunmingczycy. Jest to tak ewidentne, ze po krotkich obserwacjach wstepnych, postanowilam zarzucic tzw. zwiedzanie (nie to, ze kiedykolwiek mialam je specjalnie w planach) i poswiecic sie calkowicie obserwacji uczestniczacej populacji miasta Kunming. Obserwacja uczestniczaca populacji miasta Kunming to wyjatkowo mile i relaksujace zajecie. Jak sama nazwa wskazuje, zaklada uczestniczenie w tym, co robia sami badani. A juz wstepny etap badania wykazal, ze zajmuja sie oni glownie:

1. Graniem w karty:

DSC02558

2. Graniem w go

DSC02789

3. Graniem w blizej niezidentyfikowane gry:

DSC02758

DSC02570

4. graniem w madzonga:

DSC02769

5. Puszczaniem latawcow (wymaga to jak widac zaawansowanego technicznie sprzetu)

DSC02543

6. Wyprowadzaniem ptakow na spacer (wynosi sie klatke z ptakiem spiewajacym, ptak spiewa, sie slucha)

DSC02573

7. Lowieniem zlotych rybek i ponownym ich wypuszczaniu do wody:

DSC02620

8. Piastowaniem dzieci:

DSC02503

9. Paleniem cholera wie czego  (gwoli sprawiedliwosci nalezy zaznaczyc, ze to mniejszosc)

DSC02627

10. czytaniem gazet:

DSC02560

DSC02795

11. siedzeniem godzinami w plenerowej herbaciarni, siorbaniem, dolewaniem sobie wody z 3 litrowego termosika. Czynnosci te moga byc laczone z dowolnymi (no moze z wyjatkiem puszczania latawcow) czynnosciami z listy powyzej.

Poniewaz nie mam latawca, ptaka w klatce, nie pale, nie umiem grac doslownie w nic, pozostalo mi siedzenie i picie herbaty, oberwacja skaczacyh po plenerowej herbaciarni wiewiorek, podsluchiwanie okolicznych rozmow (“cos malo dzis wiewiorek”, “faktycznie” etc.), masaz uliczny dokonywany przez niewidomego masazyste i granie w gry (pozornie) proste, np. rzucanie pilka do piramidy z puszek (mozna bylo zgarnac 200 kuajow za przewrocenie piramidy, zagralam na zasadzie “glupi to ma zawsze szczescie” ale nic nie wygralam) .

Obserwacja nie miala charakteru ilosciowego, bo po kilku godzinach spedzonym na takim zyciu odechciewa sie wszelkich zaawansowanych operacji myslowych. Kunmingowi jestem winna jeszcze conajmniej jeden wpis – architektoniczny, ale, jako, ze jedyna kafejka internetowa, jaka tu znalazlam wymaga jakiejs specjalnej karty internetowo-dozorujacej, ktorej rzecz jasna nie mam (ja: “to moze Wam pokaze moj paszport i bedzie ok?”, oni: “tak to dzis nie, jutro”. No tak, manana dobrze sie wpisuje w krajobraz) a w schronisku (backpackerskie piekielko, tak mi sie jakos zarezerwowalo,  mam nadzieje, ze na dalszej trasie uda mi sie uniknac takich miejsc) trzeba pisac na stojaco, to wszystko to, wraz z przedpotopowa predkoscia schroniskowego komputera (kto z komentujacych pisal, ze tu nawet komputery chodza wolniej?) sprawia, ze sie odechciewa. Kolejnego wpisu naleznego Kunmingowi dokonam wiec juz w kolejnym miejscu (jak znam zycie, tam bedzie z internetem latwiej) do ktorego udam sie jutro – beda to wioski z tarasowymi polami ryzowymi jakies 70 km od granicy wietnamskiej (V. oczywiscie, ze pomacham w strone Yuenanu!)

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

28

01 2010

6 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. Witek #
    1

    Sledze od kilku tygodni blog. Ciekawie jest w Chinach. Ja wlasnie odrabiam zadanie domowe z lekcji chinskiego. Pozdrawiam!

  2. ril #
    2

    围棋很好学 :)

  3. 3

    Trafne spostrzeżenia – gratuluję! Taki rzeczywiście jest Kunming, najmniejsza ze stolic chińskich prowincji. Miło popatrzeć znów na obrazki, które sam oglądałem przez tyle lat. Przypomina mi się zostawiony tam daleko dom – dom, do którego im dłużej jestem w Polsce tym bardziej chciałoby się wrócić.

  4. bxy #
    4

    Witam! Bardzo dziekuję za odwiedziny i pochwałę – szczególnie cieszy, bo z ust Kunmingczyka :-) . Kunmingowi chciałam poświęcić jeszcze conajmniej jeden wpis, ale w ferworze podróży nie miałam kiedy, a potem nie miałam jak (problemy z dostępem do sieci). Myślę, że napiszę jeszcze nie raz, chociażby w kontekście zmian architektonicznych (nie wiem, czy był Pan ostatnio, kwartał starych uliczek, które ostały się po lewej -idac na polnoc – przy Zhengyi lu jest stopniowo wyburzany i stawiane są “nowe-stare” budynki – “tradycyjne w formie, nowoczesne w treści” – cos boli, jak sie to widzi, ale lata zaniebdan sprawily, ze w tej chwili nic juz sie innego chyba nie dalo zrobic )

    Pozdrawiam serdecznie!

  5. 5

    To niestety prawda. Była tam kiedyś jedna z barwniejszych uliczek starego Kunmingu – Shuncheng jie – zamieszkana w większości przez mniejszość muzułmańską, z jednej strony słynna z niezliczonych małych restauracyjek i wspaniałego jedzenia, z drugiej owiana nieco ponurą sławą niezbyt bezpiecznego miejsca… Tak jednak dzieje się w całych Chinach. Niegdyś mnie to szokowało – gdy wiele lat temu przyglądałem się wyburzaniu całych kwartałów starej zabudowy w Guangzhou, gdzie podówczas studiowałem. Dziś już do tego przywykłem – tak już po prostu jest, czy nam się to podoba, czy nie. Kilka miesięcy temu omal nie zburzono mi domu w Kunmingu – choć budynek liczy sobie niewiele ponad 5 lat. Na szczęście projekt ten – zresztą autorstwa jakiegoś mocno szemranego dewelopera – nie został zrealizowany… :) ))

  6. bxy #
    6

    Wyburzenia – cóż, chyba trzeba się cieszyć, jeśli nie odbywają się tak, jak to ostatnio się stało w Hubei…. Próba wyburzenia domu w Kungmingu – to absurd jak z Mrożka



Your Comment