No i się zrobiło…

 

…Za Chiny ludowe w formie papierzastej.

za-chiny-ludowe-b-iext21715019

http://www.empik.com/za-chiny-ludowe-pawlak-katarzyna,p1068963753,ksiazka-p

 

Po kilku miesiącach niełatwego przychodzenia na świat, papierowe Za Chiny zaszczycą 13 maja w formie 250 stron druku i wkładek z parudziesięcioma fotografiami.

Czy komuś dziękuję? Tak. Czytelnikom bloga, dzięki rozmowom z którymi moje chińskie życie było pełniejsze i ciekawsze.

Czy się boję? Tak. A czego? Sinożerców i sinofili. Obu grup dokładnie w takim samym stopniu.

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

30

04 2013

27 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. YLK #
    1

    Gratulacje z calego serca, jaka mila wiadomosc w ten sloneczny poranek!

  2. PC #
    2

    Łał!!!

    PS. Gratuluję samozaparcia w pisaniu – i podziwiam wytrwałość, bo tak to już z pisaniem, że wena jak to wena… :)

  3. Jarek #
    3

    Kasiu, gratuluję i czekam z niecierpliwością!!!!
    Pozdrawiamy serdecznie!
    Szymek i Jarek

  4. Hitchhiker #
    4

    Ile to już czasu upłyneło od kiedy po raz pierwszy się tutaj łapczywie zaczytywałem! Chętnie odświeżę w sobie fascynację Chinami, którą wzbudził Twój blog i jako prezent na urodziny sprawię go sobie w formie trwałej :) żeby wspomnienia nie uciekły:)
    Pozdrawiam

  5. 5

    A czy ksiazka jest wersja bloga, czy moze jest to uzupelnienie, a moze w ogole cos innego? Pozdrawiam

  6. bxy #
    6

    Bardzo Wam dziękuję!
    PC – moją weną są niestety Chiny. Jak tam jestem ledwie ogargniam, bo tyle tamtów mi się ciśnie na klawiaturę, jak jestem w Polsce, to choć staram się śledzić, to jest to jakieś niepełne i niepewne. Ale już całkiem niedługo wracam na małą chwilę :-)
    Jarek – aż strach pomyśleć, jak w tzw. międzyczasie wyrósł Szymek :-)
    Hitchhiker i Aleksandra – książka to wybrane teksty z bloga + kilka tekstów nowych (m in. o internecie, nowych słowach w języku chińskim) + klikadziesiąt kolorowych zdjęć (głównie niepublikowanych).

  7. 7

    Cześć! Właśnie kończę sinologię w tym roku i chciałam napisać, że przeglądałam książkę, a nawet przeczytałam wstęp oraz dwadzieścia słów-kluczy (dalej jeszcze nie miałam czasu). W związku z tym, że te 20 słów to bardzo ważne słowa, a i wstęp i ich opis czyta się bardzo miło, to chciałam pochwalić i pozazdrościć pióra. Moje spostrzeżenia na temat Chin są podobne (do tego, co zdążyłam wyczytać w książce), dlatego żadnych niezgodności wytykać nie zamierzam. Zresztą, to jest zawsze łatwe, ale fakt też, że czasem się nasuwa i aż ciśnie na usta. Myślę, że dlatego iż pisałaś książkę mieszkając tam (albo po tym doświadczeniu) to jednak prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś tragicznego błędu, który mógłby wytropić wprawiony sinolog, jest bardzo niskie. Ponadto, znasz chiński i jesteś socjologiem. Więc czego tu się bać? :)

    Pytania nieco osobiste: mieszkasz w Warszawie? Byłam tam niedawno (studiuję w Poznaniu) i tak sobie myślę, że może przy następnej okazji możliwa byłaby jakaś kawa z sino-nieznajomą, hehe.

    Czy na długo wybierasz się do Chin znów? Kto wie, może miniemy się w Pekinie!

    Pozdrawiam,
    JF

  8. 8

    Wypatrzyłam dzisiaj tę książkę w empiku. Przy okazji odkryłam, że autorka pisze bloga. Jestem więc tutaj pierwszy raz.

    Książka oczywiście zakupiona jako prezent urodzinowy dla siostry. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć :(

  9. bxy #
    9

    Julia: Jak napisałam, boję się nie sinologów, a sinożerców i sinofili :-) , czyli osób, które a priori są przekonane a to o absolutnej straszności albo totalnej wspaniałości wszystkiego, co jest w Chinach. Nie chciałabym żeby książka była kategoryzowana tak, jak to niestety często bywa, czyli przez pryzmat “bycia za”/”bycia przeciw”, zamiast być rozpatrywaną jako głos w rzeczowej dyskusji. Choć z drugiej strony, jeśli dla jednych książka okaże się za mało sinożercza a dla innych z kolei za mało sinofilska, będzie znaczyło, że jest taka, jak chciałam :-)
    W sierpniu będę w Szanghaju, no, ale kto wie, jakby co, zapraszam :-)

    Jeż: Niestety zdjęć nie dało się włożyć do książki więcej z przyczyn techniczno-wydawniczych, ale fakt, miałam ogromny dylemat, bo pierwotnie przygotowałam jakieś 200 :-)

  10. Mateusz #
    10

    Brawo bxy! Zdecydowanie kupię :)

  11. 11

    Żałowali kasy na druk zdjęć? Przecież, dzięki nim książki lepiej się sprzedają (w moim odczuciu) :D

  12. julles #
    12

    Ja tam kupilem ‘Mowimy po chinsku’ ;-)

  13. 爱莎 #
    13

    Mieszkam od roku w Pekinie! Wracam za miesiąc na wakacje do Polski, więc na pewno kupie Twoją książkę. Ostatnio dostałam od znajomych książkę o Chinach amerykańskiego podróżnika i byłm załamana podejściem autora do tego kraju i narodu. Opisał wszstko w zupełnie inny sposób niz ja i moi znajomi to widzimy. Czytałam trochę na Twoim blogu i wydaje mi się ze mamy podobne spostrzezenia. Czuje, że mi się spodoba! :D
    Ja Chiny kocham i czasem nienawidzę hahahah Chyba każdy obcokrajowiec napotkał tutaj na wiele trudności, ale wszystko jest do przjścia :D Ale moj miłość to Chin i Chińczyków zdecydowanie zwycięza :D

    Pozdrawiam, Asia

  14. 14

    “a Chiny kocham i czasem nienawidzę hahahah”
    jak wszscy tu mieszkajacy;) to jest kraj dla otwartych i elastyczbych ludzi.
    Odwiedzic turystycznie ok, ale mieszkac w Chinach to nie jest dla kazdego,
    gratuluje ksiazki, ale nie wiem kiedy mi w rece wpadnie;/
    pzdr

  15. pstan #
    15

    A wersja e-bookowa jest/będzie?

  16. bxy #
    16

    Bardzo dziękuję za komentarze!
    Mały Jeż: jak tak patrzę, to zdjęć tak naprawdę jest dużo, tylko… małych :-)
    爱莎: powodzenia i wytrwałości!
    Chiny-info.pl: może trzeba pomóc losowi i po prostu kupić? :-)
    pstan: jeśli chodzi o wersję e-bookową, to faktycznie jest to kwestia, szczerze mówiąc, na razie nic mi o tym nie wiadomo, jak coś będę wiedzieć, dam tu znać

  17. 17

    Jesli mozna dostac w Chinach to chetnie kupie;)

    PS
    Czy Ty czasem nie bylas w Chengdu w 2 polowie lutego 2010 w Sim’s Cozy guesthouse?;) Pod koniec Chinskiego Nowego Roku utknalem tam z braku biletow,
    spoznilem sie na uniwerek do roboty kilka dni, ale szefo wyroumialy byl heh.
    Cos mi sie zdaje ze sie tam widzielismy, a przynajmniej ja Ciebie…

  18. Andrzej #
    18

    @Chiny-info.pl#

    Mej-quan-xi…
    Spoko. To się wszystkim przydarza. Ona jest zaraza.
    (象想)

  19. SGR #
    19

    Recenzja. W sumie jak na mnie to zachęcająca: http://reportaze.blox.pl/2013/07/Za-Chiny-ludowe.html

  20. 爱莎 #
    20

    Kupiłam juz ksiazke i jestem w trakcie czytania!!! Bardzo mi sie podoba! Gratuluje :)

  21. Justina #
    21

    Jestem na 8 rozdziale pani książki..jest wciągająca :)

  22. 22

    wspaniała książka. Dziękuję i gratuluję!

  23. SGR #
    23

    Blog musi wrócić ;)
    Spotkaniami autorskimi trzeba się chwalić:
    http://reportaze.blox.pl/2013/09/Za-Chiny-ludowe-spotkanie-autorskie.html

  24. bxy #
    24

    Chiny-info.pl aż strach – oczywiście, że byłam! Siedziałam w tym miłym ogródeczku i czytałam, bo już byłam tak zmęczona odpoczynkiem, że nawet mi się do pand nie chciało tiutiać :-) Pozdrowienia i zaproszenia do zajrzenia do ebooka – już jest!
    Dziękuję Czytelnikom za miłe słowa!
    SGR – dziękuję za recenzję (tak się przejęłam, że aż się boję cokolwiek sfotografować :-p )i uczestnictwo w spotkaniu. Obiecuję w przypadku następnego się przemóc i poinformować :-) co do powrotu bloga, boję się, że jestem w stanie pisać o Chinach tylko wtedy, gdy tam mieszkam, inaczej czuję, ze tracę konieczne wyczucie pulsu i nie są tego w stanie zmienić nawet kilkutygodniowe pobyty. Po prostu za dużo tam się dzieję, żeby wyławiać z odległości to, co naprawdę istotne z chińskiego a nie polskiego punktu widzenia. Ale tak, po powrocie z letniego pobytu w Szanghaju mam pomysły na kilka wpisów i mam nadzieję wcielić.

  25. Andrzej #
    25

    No to jak z tym cieleniem?
    Wcielisz, czy nie wcielisz?
    :)

  26. Ola #
    26

    Witam, chciałam tylko podziękować za fantastyczną przygodę, na jaką mnie Pani zabrała w swojej książce. Pewnie nigdy nie pojadę do Chin (nigdy nie mów nigdy), ale ciekawie się było dowiedzieć, jak wyglądają współczesne Chiny, gdyż do nas docierają w mediach tylko newsy o fabrykach żyjących z pracy dzieci czy niewolników i tandetnych tenisówkach. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!

  27. JarekK #
    27

    Gdzie są następne wpisy? Stanowczo przywołuję do porządku
    i domagam się paru zdań.
    mimo wszystko serdecznie pozdrawiam – Jarek



Your Comment