Pan Ambasador tańczy

 

 

Dla niezorientowanych: na powyższym filmiku Ambasador Polski w Chinach, J.E. Tadeusz Chomicki tańczy w takt koreańskiego megahitu “Gangnam Style”.

Spoglądam na Facebook, spoglądam na fora. Części się podoba – “ale fajny, wyluzowany ambasador!”, “tak należy Polskę promować!”, “Panie Ambasadorze, chapeau bas – marketingowy majstersztyk. “. Części nie: “kicz”, “pajacowanie”, “niepoważny wizerunek Polski”. A niektórzy podejrzliwie dociekają: za czyje to pieniądze?

Spoglądam raz jeszcze na filmik i w pełni do mnie dociera, co mnie w nim tak naprawdę poruszyło. I nie jest to bynajmniej kwestia, czy Ambasadorowi przystoi tańczyć Gangnam czy nie, czy to jest fajne czy niefajne, czy ambasadorski taniec to dobry sposób na promocję ojczyzny czy nie.  Jeśli coś spowodowało moje szybsze bicie serca, to to, że ten filmik to w istocie reklamówka dwóch chińskich podmiotów (a konkretnie jednego towarzystwa i jednej firmy), których szefowie przedstawiani są na początku filmiku i w których towarzystwie Pan Ambasador tańczy. Nazwę towarzystwa (angielską – “By My Guest”), tego, które wyprodukowało filmik (tak więc spokojnie, nie za nasze, uff…), nasz Ambasador w jednym z ujęć klipu pięknie wykaligrafuje. Tak, “By My Guest” to wcale nie nowe hasło do promowania Polski w Chinach, za pomocą którego teraz mielibyśmy zapraszać chińskich gości do siebie.

Jak możemy się dowiedzieć ze strony Be My Guest – 尚客私享家 – jest to jednostka, która zajmuje się organizowaniem eventow dla high society – “zagranicznych polityków, dziennikarzy, ludzi sztuki”. Co miesiąc By My Guest organizuje ekskluzywna imprezę, w której udział “może wziąć jedynie 30 do 40 najwyższej rangi ludzi polityki, sztuki czy mediów – zarówno z Chin, jak i z zagranicy”.  Ujęcia z wnętrza jakiejś europejskiej ambasady, roztańczonego ambasadora egzotycznego kraju (może nie potęgi, ale zawsze) i dziewczyn w europejskich strojach z pewnością dodają przekazowi wiarygodności. Przekazowi towarzystwa 尚客私享家 . Po angielsku Be My Guest. Mówiliśmy “zagraniczni politycy”? Lepiej po prostu popatrzcie, jak się z nami bawią!

Druga z jednostek zajmuje się obróbką kamieni szlachetnych, jej szef zostaje też przedstawiony jako prezes fundacji I Do, działającej na rzecz dzieci z grup nieuprzywilejowanych. Dzieci i szkoła pojawiają się w filmiku, natomiast próźno szukać gdziekowiek informacji, że filmik w jakikolwiek sposób jakiekolwiek dzieci wspomaga. Oficjalny podpis pod klipem: “zebrali się, aby radośnie melodeklamować, energetycznie tańczyć, jedynie po to, aby cieszyć się i przekazywać dalej swoją własną radość”.  I szef tej firmy, podobnie jak i szef Be My Guest, wywija radośnie w takt koreańskiego hiperprzeboju. Oni mają powód – reklamują swoje produkty i usługi.

A nasz Ambasador? Nasza Ambasada? Nasze tańczące dziewczyny? Oni są ilustracją do przekazu reklamowego. Dwóch chińskich podmiotów. Tak jak kiedyś białe twarze sączące drinki w witrynie chińskiego klubu?

Faktycznie majstersztyk. Szkoda tylko, że nie nasz.

Deser.pl: “Póki co, nie wiemy, kto i w jakim celu nagrał ten filmik. Ale pan ambasador prezentuje się w nim wyjątkowo godnie.“[podkreślenie jak w oryginale]

 

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

28

12 2012

11 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. Oskareusz #
    1

    Bardzo dziękuję za otrzeźwiający tekst. Miałem identyczne odczucia po ukazaniu się tego klipu i cieszy mnie, że nie jestem osamotniony w jego ocenie. Dodam od siebie jeszcze jedną kwestię związaną z prawnomiędzynarodowym umocowaniem funkcjonowania misji dyplomatycznej, a dokładniej art. 41 ust. 3 i art. 42 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 18 kwietnia 1961 r.

    Art. 41 ust. 3 Konwencji stanowi: „Pomieszczeń misji nie wolno użytkować w jakikolwiek sposób niezgodny z funkcjami misji określonymi bądź w niniejszej konwencji, bądź w innych normach powszechnego prawa międzynarodowego lub w specjalnych umowach obowiązujących między państwem wysyłającym a państwem przyjmującym.”

    Art. 42 stanowi: „Przedstawiciel dyplomatyczny nie będzie wykonywał w państwie przyjmującym żadnej działalności zawodowej lub handlowej mającej na celu zysk osobisty.”

    Nie znam szczegółów współpracy między ambasadą RP w Pekinie a dwoma chińskimi podmiotami prywatnymi, ale sprawa powinna być wyjaśniona. Misja dyplomatyczna funkcjonuje według jasno określonych reguł. Skoro trąbi się raz na jakiś czas o tym, jak ambasada KRLD w Warszawie czerpie korzyści finansowe z wynajmu lokali dla prywatnych podmiotów, to samemu należy mieć czyste ręce, aby wszystko było jasne.

  2. bxy #
    2

    Oskareusz – dziękuję za ciekawą uwagę. Najsmutniejsze, że rzecz już została przez MSZ określona jako “element promocji kraju” i w tym momencie cała dyskusja (jeśli w ogóle będzie) zostanie sprowadzona na łagodne tory rozmowy o tym, czy to dobra promocja, czy nie. A nie tego, czego to w ogóle promocja była, jaki był cel filmiku etc.

  3. Oskareusz #
    3

    “Element promocji kraju”… Proponuję w takim razie, wzorem Chińczyków, aby np. polski producent żelek lub innych smakołyków udał się do dowolnej ambasady w Warszawie z podobną propozycją (“chcemy zrobić teledysk u was w ambasadzie, możecie dać ambasadora, a my damy podpis na początku, że to ambasador, deal?”). Ciekawe, czy inne ambasady też dałyby się tak zrobić w konia (konia w stylu “Gangnam Style” rzecz jasna).

  4. bxy #
    4

    “a część z was może założyć stroje ludowe”!

  5. Oskareusz #
    5

    Gratuluję zamieszczenia notki blogowej na CSPA – bardzo dobrze, że się ukazała, bo zwraca uwagę na kwestię, która została totalnie niedostrzeżona. Co ciekawe, został wrzucony już komentarz video Radka Pyffla: http://www.youtube.com/watch?v=ObDPkvZWjTo

    Niestety widzę, że Radek niezbyt trafnie zinterpretował zarówno Twoje, jak i moje słowa. Dziwię się, że nie dostrzega on zachwiania proporcji w tym klipie na niekorzyść Polski. Natomiast przytoczony przeze mnie wątek prawnomiędzynarodowy również został znadinterpretowany, bo nigdzie nie zarzuciłem, że ambasada RP w Pekinie naruszyła Konwencję (zasugerował li tylko, że należy to jednoznacznie wyjaśnić). Szerzej do komentarza Radka ustosunkowałem się tu: http://www.polska-azja.pl/2012/12/28/cspatv-radek-pyffel-komentuje-kontrowersyjny-film-z-udzialem-tadeusza-chomickiego-drugi-odcinek-programu-ekspert-w-sieci/

  6. YLK #
    6

    BXY w koncu cos napisala, dzieki, mily akcent na koniec roku i mam nadzieje, ze zapowiedz kontynuacji bloga w przyszlym.
    Jesli chodzi o klip, to muzyczka fajna i rytmiczna, mezczyzni przystojni, panie atrakcyjne, plenery wyjatkowe, wiec moze nie warto kruszyc kopii w obronie dostojenstwa i majestatu kraju i urzedu? Mam wrazenie, ze niewiele juz zostalo do obrony.

  7. bxy #
    7

    Oskareusz – ja myślę, że zwraca uwagę jakiś znikomy odsetek ludzi. Część po prostu nie bardzo chce/może zwrócić uwagę. Ja też dałam komentarz, ale chyba więcej emocji budzi sprawa, czy ładnie/brzydko i czy na luzie/na sztywno zatańczył. Cóż począć…
    YLK – ja nie kruszę kopii w obronie dostojeństwa i majestatu urzędu, tylko zwyczajnie tego, by ten reprezentujący nas urząd nie występował w reklamówkach prywatnych podmiotów jako ozdobnik. I zresztą nie kruszę z nikim kopii (bo też się i chyba nie da, ostatek nadziei na merytoryczną dyskusję odebrał mi jakiś pan, który na FB zamieścił “przekąśny” komentarz pod moim wpisem o treści: “to, jak rozumiem, ambasadorowi przystoi jedynie tańczyć z Mazowszem?”), tylko cały czas mam głupią nadzieję, że będziemy jako Polska choć trochę uczyć się na swoich własnych błędach i błędzikach a nie tylko za każdym razem mówić “i cóż takiego wielkiego się stało”. Jednocześnie dobrze rozumiem, jakie mechanizmy sprawiają, że proces uczenia, jeśli chodzi o tego typu sprawy, jest u nas do niczego.
    A co do bloga – ja po prostu chyba nie umiem mówić o Chinach z daleka. W tym roku byłam kilka razy, za każdym razem na kilka dni i za każdym razem znowu czułam, że mam mnóstwo tematów do pisania (i napisałam, kilka będzie w tym czymsiu, o którym Ci napisałam na FB). Stąd nie widzę, tracę wyczucie, 怎么办? :-(
    Pozdrawiam serdecznie!

  8. YLK #
    8

    BXY, zapomnialem opatrzyc moj komentarz polsmieszkiem, no i slow nie dobralem odpowiednio. Moja pierwsza reakcja byla rowniez taka – ambasador RP, chinscy biznesmeni, Be My Guest, jakies chinskie dzieci, stroje ludowe, pomieszanie z poplataniem czyli normalna reklama chinskiej firmy. Ambasador byl czescia widowiska, postacia majaca podniesc prestiz firmy w oczach jej potencjalnych klientow. Moglbym sobie wyobrazic udzial jakichs gwiazd filmu, TV, sportu, etc., nawet z polski, ale nie przedstawiciela dyplomacji. Tego ostatniego byc moze w spocie promujacym jego ojczysty kraj – ale juz nie koniecznie firmy z tego kraju – a coz dopiero z innego panstwa.

    Tak wiec choc klip mi sie podoba, muzyka rowniez, to jestem naprawde zbulwersowany.

    Na obiecana pozycje wspomniana w FB czekam cierpliwie i juz bardzo sie ciesze, znajac Twoj swietny styl, wnikliwosc, wszystko oparte na erudycji i swietnej znajomosci chinskiej specyfiki. O blogu nie zapominaj, jak rowniez o znajomych, ktorzy dotad nie mieli okazji spotkac sie z Toba – gdy np. bedziesz odwiedzala te strony. Moze powinnismy zrobic spotkanie z autorka z okazji wydania ksiazki?

    Serdecznosci!

  9. bxy #
    9

    YLK – mi też się klip podoba w sensie estetycznym – jest profesjonalnie zrobiony, z pewnością żeby zrobić taką masę scen zbiorowych musieli się sporo napracować i narobić dubli. Wie każdy, kto próbował robić zdjęcia portretowe grupie osób. Tylko co z tego, że się napracowali?…
    Nie zapominam, nie zapomniam – tylko jak już jestem w Chinach to z delegacjami i nawet nie mam jak nosa wyściubić poza plan dnia, dopiero w nocy wymykam się na miasto, ot co mi pozostaje. Spotkanie z autorką – hmmm, zarzucę Wydawnictwu pomysł :-) jak się krzywo spojrzą, dodam, że to tylko żarcik.

  10. Emil #
    10

    Występ polskiego dyplomaty – ambasadora-rapera oceniono też na Wschodzie:

    Посол-рэппер
    02.01.2013 – 23:02
    Посол Польши в КНР Тадеуш Хомицкий совместил функции посла с ремеслом шоумена, и снялся в клипе китайской группы By My Guest. Хит Gangnam Style в исполнении посла и его китайских коллег по сцене можно посмотреть здесь.
    Польский МИД заявил, что тем самым пан Хомицкий продвигает образ Польши в далёком от Европы Китае.
    Похоже, что эти слова – лишь попытка представить ситуацию в ином свете. Если бы польский посланник нёс в азиатские массы культуру Шопена, Словацкого, Чацкого, Мицкевича, его можно было бы понять. Это, действительно, было бы продвижением образа Польши её культуры. Но плясать рэп…
    Так и хочется спросить, а где же тут Польша? Или рэп стал уже неотъемлемой частью польской культуры?
    Что простому сойдёт с рук, то умному недопустимо. Я не поклонник русофоба Пилсудского, но мне трудно представить его, пляшущего негритянский рэп. Мельчает Польша, так глубоко влезшая в …Запад, что одни ноги уже торчат.
    …Поляки так боялись, что им придётся плясать «Калинку-малинку», что с одури бросились в омут западной культуры, …вернее, того, что от неё осталось… И теперь мы видим польского дипломата, вместо «Калинки-малинки» выплясывающего рэп.
    Дмитрий Филиппов
    Постоянный адрес: http://www.segodnia.ru/content/116935

  11. Jarek.K #
    11

    bxy #
    12.28.2012 19:58 – referencyjna krótka forma – wprawki w Mikroblogu nie poszły na marne – pozdrawiam Jarek



Your Comment