Polska sie usmiecha c.d.- list od przedstawiciela PARP

 

Drodzy Czytelnicy,

Dostalam mail od przedstawiciela Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiebiorczosci (PARP) z prosba o umieszczenie go na blogu jako polemiki z moim wpisem pt.: Polska sie… usmiecha, w ktorym opisalam moje wrazenia po wizycie w Pawilonie Polskim na Expo. Do prosby sie przychylam. Oto on:

“Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości jest głównym organizatorem udziału Polski w Światowej Wystawie EXPO 2010 w Szanghaju – zrealizowała projekt wybudowania cieszącego się spektakularnym zainteresowaniem zwiedzających Pawilonu Polski oraz wyposażenie jego przestrzeni wewnętrznej. Przygotowała także obszerny program promocji Polski na  w tej Wystawie – program gospodarczy, kulturalny, program promocji regionów i miast polskich.”

E-mail zawiera opinie tworcow Pawilonu:

“Sklejka to duży walor pawilonu

Projekt od pierwszego, inicjalnego szkicu zakładał wykończenie elewacji Pawilonu odpowiednio zaimpregnowaną sklejką, jako materiałem naturalnym, odnawialnym, i spełniającym nasze estetyczne kryteria. Wykorzystanie w zamian blachy, co byłoby oczywiście wielokrotnie tańsze i prostsze, nie wyszło nigdy nawet poza proces myślowej weryfikacji.
Co ciekawe, zastosowanie brzozowej sklejki na pawilonie zostało odebrane przez krytykę, zarówno branżową, jak i spoza kręgu profesjonalistów, jako największy walor obiektu. Jako projektanci mamy uczucie, że dzięki temu wyraźniejsze są konotacje z polską tradycją, m.in. rękodziełem, a co chyba najistotniejsze, budynek wyróżnia się swoim ciepłym, naturalnym walorem wśród przeważającej ilości stalowych lub zbudowanych z tworzyw sztucznych elewacji. Na koniec wreszcie, prezentuje się świetnie w kontraście do szaro-burego  nieba nad Szanghajem, w towarzystwie innym drewnianych fasad, np. Hiszpanii i Norwegii, krajów które mają odwagę postawić na low-tech, klimat i swoja tradycję.
Istotna zmiana, którą niestety musieliśmy wprowadzić na etapie realizacji, to rezygnacja z penetracji wnętrza przez światło słoneczne. W obliczu ostrej redukcji budżetu przeznaczonego na budowę i lokalnego prawa ppoż. było to nieuniknione. Warto chyba porównać ile kosztował pawilon Polski – 20 mln PLN, a ile pawilon Arabii Saudyjskiej – 146 mln US lub Japonii – 140 mln US. Patrząc z tej perspektywy cieszymy się, że wystawa którą mieliśmy szansę zaprojektować we współpracy z wybitnym scenografem, Borisem Kudlicką, z oświetleniem autorstwa Holendra Marca Heinza i eksperymentalnymi animacjami warszawskiego studia Lunapark, cieszy się na tyle dużym zainteresowaniem  zwiedzających, że ustawiają się w długiej kolejce wokół budynku.

Marcin Mostafa, Natalia Paszkowska – twórcy Pawilonu Polski”

W e-mailu zawarta jest tez wypowiedz pana Tomasza Baginskiego, tworcy filmu o historii Polski prezentowanego na Expo:

“Historia Polski, jak zresztą historia każdego kraju, to ogrom wydarzeń, ludzi i dat. Mnogość danych. Nie tylko aktów, także rzeczy mniej uchwytnych.

To historia w dużej mierze stoi za tożsamością każdego narodu, do niej odnosimy się, mówiąc o rzeczach dla nas ważnych. Nawet skrótowe i z założenia banalne opracowania historyczne roją się od informacji.

Jak to wszystko zawrzeć w kilkuminutowym filmie, nazywanym „Historia Polski?”. Tego zrobić się nie da. Nijak w parę minut nie da się zawrzeć wszystkich ważnych faktów, w taki sposób, aby widzowie cokolwiek zarejestrowali.

Cofnąłem się więc w założeniach. Czy widzowie, którzy przyjdą obejrzeć ten film, rzeczywiście chcą lekcji historii? Ściągawki z faktów, wypracowania przekrojowego? Czy możemy narodowi, którego historia sięga parę tysięcy lat wcześniej niż nasza, zaimponować, pokazując parę dat? Nie, widzowie chcą wrażeń. Zaskoczeń. Odpłynięcia w inną rzeczywistość, zachwytu obrazem i muzyką, uczuć.

Jeśli nawet pragną wiedzy, to raczej chcą dowiedzieć się czegoś o wnętrzu Polaków, o tym, czym nasz kraj się wyróżnia. Chcą wiedzieć, dlaczego warto nas znać i co to za europejskie plemię Polacy.

Odszedłem więc od dosłownego traktowania tematu „Historia Polski”. W ośmiu minutach da się przekazać tylko wrażenia ogólne, nastroje i klimat, więc taki też powinien być nasz film. Wizualny poemat, wiersz opowiadany obrazem, zainspirowany przez polską historię. Ponieważ takich projektów praktycznie nie ma, doprecyzuję, o co chodzi.

Wyobraźmy sobie obraz przedstawiający wszystkie wydarzenia, bohaterów, ważne miejsca i ważne momenty naszej historii. Obraz, w którym owe momenty są wymieszane ze skojarzeniami, które przynoszą, z symbolami, prezentacjami miast, ludzi, charakterystycznych budowli. Gigantyczny kolaż najróżniejszych elementów, połączonych ze sobą bardzo płynnie.

Tomasz Bagiński , reżyser animowanej <<Historii Polski>>”

Autor listu (i ja tez) jest ciekawy Panstwa wpisow, zapraszam wiec do komentowania!

Tags: ,

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

09

07 2010

52 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. ril #
    1

    Wystawy ani filmu nie widziałem, ale gratuluję Ci bxy poczytności. Mógłby Cię ktoś w końcu zatrudnić jako stałego korespondenta.

  2. Andrzej #
    2

    No comment!

  3. Jacek #
    3

    @Andrzej
    dokładnie myślę to samo: No comment!

  4. Jacek #
    4

    @ril
    Tak bxy spokojnie mogłaby zostać stałym korespondentem, lecz pewnie woli pozostać wolnym strzelcem ;-)

  5. Andrzej #
    5

    To co Ci napisali, to po serbo-chorwacku byłoby “Soliti nekome pamet” – dosł. “Solić komuś mózg” (jako, że i południowym Słowianom sól kojarzyła się od wieków z mądrością).
    Trzymam kciuki za Ciebie, bxy.
    Nie daj się naszym rodakom, którzy pragnęliby cenzurować nasze teksty nawet w Chinach…
    Gdybyś zniżyła lot, wylądujesz tam, gdzie i oni, w próżni, w nicości…

  6. Andrzej #
    6

    Gdyby Ci nawet zaproponowali “stałego korespondenta”, pozostań wierną samej sobie, pozostań poezją.
    Ja już dawno zapomniałem, co to jest stały adres…

  7. Jarek K #
    7

    Cieszę się, że Panie i Panowie – twórcy pawilonu i związanej z nim oprawy zechcieli się pochylić nad wpisem Autorki niszowego (i całe szczęście) blogu – to ujmujące. Autorce gratuluję siły przekazu. A wracając do źródła – ta sklejka jawi mi się jako apoteoza naszej Dziwnej Krainy :) , którą wszakże kocham miłością cokolwiek mało odwzajemnioną. Mam nadzieję, że dożyję czasów gdy nasz “tech” będzie “high” i zupełnie nie będzie mi przeszkadzała scenografia naszego pawilonu szałasie z trzciny, a nawet w ziemiance – to dopiero byłby “low” trendy.

  8. Tomek #
    8

    Przedstawiciela PARP informuję że przeczytalem i przyjąłem do wiadomości, co niekoniecznie musi oznaczać że zgadzam się z Jego opinią. To samo dotyczy opinii twórców pawilonu, z Tomaszem Bagińskim polemizował nie będę ponieważ filmu w całości nie widziałem.
    Prawdę powiedziawszy mnie najbardziej ubodło to, że wzór “koronki” na elewacji został wykonany w innym, bardziej “symetrycznym” układzie, niż mozna to było obejżeć na pierwotnym projekcie. Teraz gdy dane mi było przeczytać o “ostrej redukcji budżetu” stało sie jasne dlaczego tak postąpiono. Co do odstąpienia od bieli elewacji, to prawde powiedziawszy myślę, że przez przypadek wyszlo to na dobre naszemu pawilonowi. Pamiętajmy że biel jest w Chinach kolorem żałoby, i śnieżnobiały pawilon mógłby po prostu budzić różne niepożądane skojarzenia.
    Na koniec dodam tylko, że ten jeszcze niedawno kameralny blog, staje się powoli istotnym ciałem opiniotwórczym, skoro już nawet instytucje państwowe czują się zobowiazane do podjęcia polemiki.

  9. 9

    Jakoś brakuj odpowiedzi dlaczego tak kiepsko z muzyką, która jak sugerował wpis autorki zagłuszała okolicę dwoma powtarzającymi się motywami.

    Podobnie T.B. jakoś strasznie leje wodę, z której nic nie wynika, a na pewno jakoś nie ma odniesienia do postawionych wątpliwości.

    Ogólnie miałem sobie darować odpisywanie, ale widząc wpis po raz trzeci, nie mogłem się powstrzymać :)

  10. 10

    Bxy, przypuszczałaś, że twoja opinia ma dla nich takie znaczenie?… Wychodzi na to, że jesteś jednym z najważniejszych mediów, które piszą w Polsce o Chinach… :-)

  11. PC #
    11

    a) muhahahahaha…
    bxy – sława to przekichana sprawa, ale uszy do góry :)

    b) “Jeśli nawet pragną wiedzy, to raczej chcą dowiedzieć się czegoś o wnętrzu Polaków, o tym, czym nasz kraj się wyróżnia” => oj powiedzmy sobie wprost… mamy wbudowany historyczny kompleks martyrologiczny i tyle…
    Każdy znajomy zza granicy mi to mówi – po prostu my się do tego już przyzwyczailiśmy i tyle – taki urok
    ot “różnice kulturowe”

    c) sklejka czy nie – to tylko obudowa… No nie oszukujmy się – jakie finanse takie realia…
    Tylko po co to owijać w bawełnę i tłumaczyć zawile…
    Po przeczytaniu fragmentu listu PARP zaraz dojdę do wniosku że sklejka to metafora do Dębu Bartka zapewne czy coś w ten deseń xD

  12. 12

    To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!

  13. PC #
    13

    anuszka => cytat z Misia – jak dla mnie w tym kontekście 10/10 trafności :]
    Niach niach niach… xD

  14. bonzaj #
    14

    Z poczatku czytajac wpis, oprocz tego ze zrobilem duze oczy (szykuje sie chryja :) ) pomyslalem, ze to jakis krawacik z PARPU bedzie cos prostowal. Nastepnie zobaczylem wypowiedzi Marcina i Natalii i Tomka i troche tak to wyglada jakby byly wlasnie napedzane PARP’owska machina :D . Ja mysle, ze o ta sklejke nie ma co sie bic. Nie chodzi o sam material tylko to, ze w zaden sposob nie zostal zaimpregnowany przez co widac te okropne zacieki. Z tego co wiem to calosc winy na klate powinien przyjac chinski wykonawca. Ja sie jedynie zastanawiam ile po czasie od otwarcia szanghajskiego brudu lyknela ta sklejka i czy po niej splynal, czy sie na niej ostal :D . Jesli to drugie to zlo okrutne.
    Co do filmu o historii to musze sie poniekad z autorem zgodzic, cholernie trudno jest w 8 czy 9 minut pokazac wszystko w taki sposob, zeby ktos nie znajac w ogole europejskiej historii cos skojarzyl. Ten film jest bardzo dobry dla uczniow klas, ktore wlasnie skonczyly przerabiac material historii Polski. Wtedy mozna pokazac palcem – o tak to musialo wygladac, albo – czy poznajesz te bitwe etc. Dla Chinczyka musi pozostac jedynie warstwa wizualna i efekty, czy wyciagnie z tega jakas refleksje – nie wiem.

    Ostatnia rzecz do ktorej chcialem sie odniesc to polski high-tech tak mocno promowany, ze niby jest obecny w polskim pawilonie. Niestety high-tech w wykonaniu polskim jesli chodzi o sprzet elektroniczny jest niemozliwy, gdyz tego sprzetu sie u nas nie produkuje (a jesli nawet robi sie jakies telewizory, to koreanskie). Dlatego tez to raczej wyglada mi na Polske bogata, kupujaca projektory i telewizory, a nie Polske high tech, ktora je tworzy, projektuje etc. Mozliwe, ze cos w tym polu sie zmieni, ale najpierw trzeba tez przekonac organizatorow zeby sie tej technologii nie bac (jeden z organizatorow do konca nie byl przekonany ze smok w ogole bedzie dzialal, wiec mial przygotowany zestaw plytek DVD z jakimis filmami promocyjnymi, zeby puszczac z glownego projektora). To tyle w tym temacie, a teraz skocze do poprzedniego wpisu, arcyciekawego.

  15. Andrzej #
    15

    Pomyślałem sobie: „Jak ja im tej dykty nie skomentuję, to będę się co noc budził z tymi myślami”…
    Ja rozumiem, że Kraj przechodzi okres chudych krów, co się stało, to się nie odstanie.
    Nie możemy się już chwalić (tak jak kiedyś) światu w ogóle i Chińczykom w szczególności, ciężką pracą naszych górników, hutników i stoczniowców…
    Chińczycy mają kult ciężkiej pracy i dzięki niemu udowodnili całemu światu, że są narodem pracowitym i mądrym.
    Ale żeby w Roku Szopenowskim myśleć o wycinankach, a nie o muzyce, to już jest przestępstwo popełnione przez ludzi małej wyobraźni.
    Chińczycy, tak jak Japończycy, ubóstwiają muzykę Szopena, padliby przed naszym pawilonem na kolana.
    Niechby już ten pawilon pozostał z dykty, ale miał formę jakiegoś szalonego fortepianu…

    By the way, nie życzyłbym autorom polskiej taniochy w Szanghaju, gdyby mądrzy Chińczycy zinterpretowali ich dyskretny, choć, przypuszczam, niezamierzony message w sposób następujący: „Jak pozwolicie sobie historię przenicowywać, to i wasze kopalnie, huty i stocznie na dykcie wylądują. To my was uczyliśmy okręty budować – i klapa generalna, podczas, gdy wy wyszliście na supermocarstwo. Uczcie się na naszych błędach…”.

  16. M. #
    16

    Bxy, jesteś sławna!
    No to może ja po raz drugi na tym blogu skomentuję (zazwyczaj mnie po prostu zatyka i nie komentuję, a dokonuję przemyśleń w samotności).
    1. Ciekawa jestem, kiedy będzie polemika w “Polityce”, bo tam dawno, dawno temu pawilon został skrytykowany, a odpowiedzi jakoś nie widziałam. Chyba że przegapiłam.
    2. Ale mniejsza z moją ciekawością. Jak sobie czytałam tę polemikę, to zastanawiałam się, do czego się ona odnosi. Bo do wpisu bxy zaledwie w znikomym stopniu.
    Bxy napisała, co zobaczyła, napisała, jakie są jej odczucia i napisała, jakie są odczucia… uwaga, niespodzianka! Chińczyków, którzy w sumie powinni być targetem całego przedstawienia. No i tu pojawia się problem, bo PARP najwyraźniej zrobił wystawkę dużej mierze dla siebie, tudzież według własnych wyobrażeń o tym, co dla grupy docelowej fajne, tyle że grupa miała inne zdanie, co zresztą mnie jakoś szczególnie nie zaskoczyło, bo grupa jest specyficzna i pojmuje rzeczywistość jednak inaczej niż my. Szkoda tylko, że teraz zamiast cieszyć się, że ktoś napisał, co jest nie tak, i co zrobić na przyszłość, i zamiast wyciągnąć wnioski i poszukać fachowców, którzy będą pomagać w budowaniu wizerunku Polski w Chinach i kontaktach z Chińczykami w przyszłości, PARP polemizuje i… udowadnia wielbłąda? No bo przecież od polemiki tu nie zmieniło się nic ani w pawilonie, ani w postrzeganiu Polski przez Chińczyków.

  17. Andrzej #
    17

    To by były wybory, to by była demokracja!
    Nikt nigdy nie wypił z nikim – a znają się jak łyse konie…
    Wybierzmy bxy, Pierwszą Prawdziwie Przedsiębiorczą Polkę XXI Wieku, na Prezesa UARP!
    Unijnej Agencji, co tam polskiej!
    Do bxy nawet UE jeszcze nie dorosła:

    “For $1 trillion we have bought time, nothing more…”
    (16.05.2005 – ECB President Jean-Claude Trichet)
    http://www.gadlerner.it/wp-content/themes/gad/thumb.php?src=http://www.gadlerner.it/wp-content/uploads/2010/05/europa-in-mutande.jpg&h=380&w=240&zc=1&q=80

    I niech mnie piorun (z dykty) trzaśnie!

  18. Witek #
    18

    @byx: gratuluje zainteresowania twoim blogiem ze strony PARP

  19. szpak #
    19

    Nawet nie chce się specjalnie tych sztampowych tłumaczeń komentować. Miał być sukces a wyszło jak zwykle. Sukces w mediach a w rzeczywistości kosztowna klapa. Jesli sukces mierzyc kolejkami to najlepsze towary sprzedawane byly za PRL-u. Low-tech też był wyśmienity.
    @Andrzej, niedużo go kupili.

  20. Artur #
    20

    @Andrzej
    Na szczęście Chińczycy są bardziej rozgarnięci od PARP-u i Chopin-a możesz posłuchać przy olbrzymiej “śpiewającej fontannie” w Century Park.
    Co do wypowiedzi PARP-u – szkoda czasu na długi komentarz. To po prostu żenada. Ludzie świadomi swojej wartości i poziomu intelektualnego są w stanie przyznać się do błędów (popełnia je każdy). Nieporadne tłumaczenie się z kompletnej klapy (tak oceniają polski pawilon wszyscy odwiedzający, z którymi rozmawiałem – Chińczycy, Anglicy, Norwegowie, Szwedzi, Holendrzy, Meksykanie) tylko pogarsza negatywne wrażenie.
    Nie lubię otwarcie i ostro krytykować (to zdaje się przypadłość narodowa Polaków – krytykują wszystko i wszystkich). Preferuję rozmowę “jak chcesz zrobić to lepiej w przyszłości” – ale w sytuacji gdzie ktoś zrobił coś bardzo kiepsko i idzie w zaparte twierdząc, że było OK – po prostu nie mam wyjścia.
    PARP – mocno sugeruję uderzyć się w piersi i zastanowić jak nie (wyrażając się kolokwialnie) “zwalić” kolejnych projektów…

  21. koya #
    21

    Temat chyba juz oficjalnie odfajkowany i decydentow pewnie juz dawno przestal interesowac.
    Nikt nie odpowie , jak to zrobic lepiej w przyszlosci , bo pewnie bedzie robil to jakis zupelnie inny zespol, w powolanym ad hoc skladzie dla danego zadania .
    To jest smutne , ze w tak czesto w naszym kraju , tam gdzie sie zaczyna panstwo i konczy sie profesjonalizm .
    Brak wizji i pomysly oderwane od zycia .
    Skoro nie da sie przedstawic chinczykowi historii Polski w pare minut , to po co to w ogole robic ?
    Opowiesci o malej kasie , mozna miedzy bajki wlozyc .
    Chcialbym zobaczyc budzet tej imprezy .
    Kompilacja paru , nawet najlepszych artystow nie stworzy dziela .
    Sam fakt , ze ludzie odpowiedzialni za ten projekt , odpowiadaja na blogu zaslaniajac się powaga instytcji , swiadczy o tym jak nie dorosli do roli , która pelnia .
    Każdy z nich prywatnie biorac udzial w rozmowie na blogu , bylby na miejscu . Logo PARP i odpowiedzi mowi wszystko o tej instytucji .
    smutne …

  22. 22

    Ciekawostka a propos jednego z dawniejszych wpisów bxy o artykule o Polsce w Nanfang Zhoumo – w GW jest wywiad z Michnikiem w Pekinie. Jeden chińskich z rozmówców: “W Polsce po transformacji problemem były konstytucja oraz regulacje ekonomiczne” – widzę, że mówi to, co przeczytał w tym artykule! :-) Bo przecież tak naprawdę konstytucja w Polsce nie była jakimś strasznie ważnym, głównym problemem…

  23. szpak #
    23

    @Anuszka, w Polsce problemem jest sprzedajna elita polityczna. Która zresztą kreuje się na jedyną możliwą i, co zupełnie komiczne, nowoczesną :) A nie jakaś konstytucja czy regulacje ekonomiczne. To są tylko skutki. Dowiadujemy się np., że nie można dotować stoczni, kolei itp. a potem, że jeśli Fiat nie dostanie kolejnych ulg podatkowych, zapewne ponownie 18-to letnich, to przeniesie produkcję do Italii.
    Po 20 latach mamy rep. bananową. Ale za to nowoczesną. Przynajmniej w wersji dla ludu :)

  24. Andrzej #
    24

    @Tutti Santi
    Nikt nie potrafi tak udawać głupiego jak Chińczyk.
    Ale im Michnik nasiadł (in buona fede)…
    A wydawałoby się, że powinien ich mądrość doceniać, bo głupi nie jest.

  25. 25

    @szpak: Ja raczej nie o tym…

    @Andrzej: Ja się nie znam, ale jak dla mnie Michnik właściwie nic tam nie powiedział istotnego, poza osobistą deklaracją, że jest broń Boże przeciwko rozpadowi Chin.

    Reszta to mało treściwa próba przykrawania własnych doświadczeń z odległej epoki. To spotkanie przypomina mi Wałęsę na wiecu na Majdanie w Kijowie – nagle poczuł się jak za dawnych dobrych lat, ale to chyba złudne poczucie.

    Co masz na myśli mówiąc, że “im nasiadł”?

  26. Andrzej #
    26

    @anuszka
    Bo robił wrażenie (przypuszczam, że na wewnętrzne zamówienie), iż bierze “dyskusję” na poważnie, a oni się nim zwyczajnie pobawili, w towarzystwie “ubarwionych dysydencko” (na ich wewnętrzne zamówienie).
    Taka szopka o obalaniu dyktatury, z której i aktorzy, i widzowie wychodzą równie usatysfakcjonowani, choć drzwiami różnymi…
    Michnik jest za mądry na Wałęsę, a Majdan za głupi na Tiananmen.

  27. 27

    Czyje zamówienie? I w ogóle mógłbyś bez skrótów myślowych? Nie rozumiem, co piszesz.

  28. Niamey #
    28

    anuszka, to że wpisy na tym blogu są wyjątkowo interesujące, nie znaczy, że wszystkie komentarze też takie będą ;)

  29. Jarek K #
    29

    Cały czas walczę ze swoim męskim szowinizmem i to jest chyba zdobycz naszej zgniłej cywilizcji, pewnie najbardziej poprawni piewcy tejże, nigdy nie przyznają się do tego że walczą.

  30. 30

    @niamey: To prawda…

  31. szpak #
    31

    @Anuszka, Chińczycy doskonale wiedzą co było i jest głównym problemem Polski. Język dyplomacji nie pozwala jednak na mówienie prawdy w oczy, bo wtedy kończy się dyplomacja. Chińczycy nie mogli powiedzieć, że głównym problemem Polski jest Michnik et consortes. Dlatego opowiadali dyplomatyczne banialuki. Takie wzajemne badanie terenu, ale to Michnik, a raczej jego zleceniodawcy, był klientem. Andrzej ma rację. W Chinach nie ma szans na kolorowe rewolucje. Zdolności Michnika do sprzedawania tubylcom złudzeń, za ciężką kasę i władzę, na nic się nie zdadzą. To nie ogłupiony Majdan. Nie ta liga i nie ci aktorzy. Czyli chodziło prawdopodobnie tylko, o robienie dobrego wrażenia.
    Moje wrażenie to niewłaściwy gość w niewłaściwym czasie i niewłaściwym miejscu. Ale rozumiem, że nie ja byłem celem Michnika :)
    Google ponoć wraca do Chin. Pecunia non olet. Znowu coś nie wyszło?

  32. 32

    Szpak, to się kupy nie trzyma:
    “Chińczycy nie mogli powiedzieć, że głównym problemem Polski jest Michnik et consortes.”
    To po co go zapraszali?

  33. Andrzej #
    33

    Milutka, jak mnie nie wierzysz, to uwierz szpakowi, on ci przetłumaczył z polskiego na nasze, że już lepiej nie można.
    Oni się gościem tylko pobawili, bo taki gość jest osobą elokwentną, pełną pomysłów, lepszych lub gorszych, ale zawsze.
    A nuż wymyśli przy takiej okazji coś oryginalnego i strzeli w Pekinie z grubej rury – aby mogli na czas uszczelnić Wielki Mur przed najazdem barbarzyńców wszędzie tam, gdzie pod jego obstrzałem wykazał podejrzane pęknięcia…
    Łączę serdeczne pozdrowienia dla obojga!

  34. szpak #
    34

    @Anuszka, a choćby po to by pokazać, że nie straszni im Michnicy i kolorowe rewolucje. Akcja z google też.
    Takie pokazy siły i pewności są często praktykowane i adresowane w odpowiednie kręgi zainteresowanych. Stąd często i sam fakt, i przekaz są niezrozumiałe dla postronnych.

  35. 35

    Andrzej: Nie jestem dla ciebie milutka. Krów z tobą nie pasałam.

    Szpak: Sensowne. Zwłaszcza że nie dali wizy dwojgu dziennikarzy Michnika, którzy naprawdę zajmują się Chinami.

  36. Andrzej #
    36

    @anuszka
    A ja ci zwracam z uśmiechem i wyrozumiałością.
    Podziękuj za mą uprzejmość bxy i Chińczykom.
    Ale z wizy, jak tamtych dwoje nieszczęśników, nici, bo Chińczycy gburów i warchoł nie znoszą.
    A oni te nasze sympatyczne bazgroły czytają – co i ja bym robił będąc na ich miejscu.
    Coraz więcej osób niekompetentnych, lub zdecydowanie złej woli próbuje “naprawdę zajmować się Chinami”.
    Zapominają, że Chiny nie tylko potrafią doskonale zająć się same sobą, ale już 20 lat ciągną na swym grzbiecie kulejący i pokasłujący Western World.
    Tak im dopomóż Bóg i Partia, bo inaczej na zmywak pojedziemy nie do Londynu, lecz do Pekinu…

  37. Jarek K #
    37

    nie ma czym schłodzić dyskusji – 17.07.10 14.00 time of Warsaw – 38°C

  38. 38
  39. Andrzej #
    39

    @anuszka

    The Economist jest znany z niezbyt obiektywnych publikacji, wyraźnie preferujących interesy tzw. “Wolnego Świata”.
    Autor sam sobie skacze w usta, bo powiada uczciwie, iż “lapses of integrity are not unique to China”, aby już mniej uczciwie zakonkludować swój artykuł “China’s growing academic integration with the outside world may help”…
    Toż to byłoby według zasady “wiódł ślepy kulawego”!

    Fakt faktem, że jesteśmy świadkami globalnego upadku moralności (Madoff odważył się “swoich” milionerów okraść i dostał 150 lat ciupy – tego jeszcze świat nie widział!).

    Ale, świat światem, Chiny Chinami, a ja dalej, bez urazy, martwię się za naszą Milutką.
    Bo obsesyjne (żeby nie powiedzieć perwersyjne) łowienie błędów i oszustw w nauce, to jeszcze nie nauka…

  40. Niamey #
    40

    tak, jesteśmy świadkami upadku moralności od jakichś trzech tysięcy lat
    Myślę, że uparte nazywanie kogoś spoufalającym zdrobnieniem jest niekulturalne.

  41. Andrzej #
    41

    @ Niamey
    O tak, tym “upartym” terminem dałem niekulturalnej Polce (oj, mamy takich pieszczoszek u nas na wagony) po palcach w możliwie najbardziej subtelny i delikatny sposób, aby w przyszłości uważała, żeby nie kompromitować naszego narodu przed śmietanką intelektualną chińskich cenzorów tego blogu swoimi wspomnieniami z… pastwiska (a na moje wielkie przerażenie).
    Ja tej “Pani” do tego rodzaju “kulturalnych”, typowo polskich wynurzeń nie prowokowałem, bo wtedy użyty przeze mnie termin “Milutka” był jeszcze czysty, czyściutki, “in stato nascendi”, absolutnie jeszcze najmniejszych śladów uporu pozbawiony.
    Cóż, musimy się z tym pogodzić, że są Polki, z których za granicą jesteśmy dumni, lecz i takie, z których zmuszeni jesteśmy wstydzić się.
    Nic nowego pod słońcem.

  42. Andrzej #
    42

    @Niamey

    Przepraszam o jedno “z” za wiele…

  43. Niamey #
    43

    Andrzej, nie myślałeś kiedyś żeby założyć własny blog? Albo pisać jakieś zbeletryzowane memuary? Twój niezwykły talent krasomówczy marnuje się, gdy ograniczasz go wyłącznie do komentarzy.

  44. Andrzej #
    44

    Hmmmm… to może kwastia granic mojej wyobraźni.
    Ja jakoś nie mogę wyobrazić sobie większej przyjemności, niż ją znajduję w komunikowaniu z autorką tego blogu (słoneczko od ucha do ucha).
    A że przy okazji i innym coś niecoś się załapie z mego talentu krasomówczego, to już takie zrządzenie losu. Czyż można uciec od przeznaczenia?
    Ośmielam się przypomnieć, że naszym przeznaczeniem miała być, z okazji tego wpisu… dykta polska.
    Wlecieliśmy tymczasem na temat znacznie szerszy, globalny – tandety jako takiej (science included).
    To, przypuszczam, był właśnie jasny dictum PARP, żeby nas, w naszych rozmyślaniach o… dykcie, nie sprowadzić przypadkiem na poziom… PARP.

  45. 45

    http://www.nature.com/news/2010/100112/full/463142a.html
    Tja, i w Nature też kłamią… Obrzydliwi zachodni imperialiści z ich zachodnią nauką…

  46. bonzaj #
    46

    Andrzej: wyluzuj – zachowujesz sie jak typowy narzekajacy Polak na obczyznie. Kazdy moze wziasc udzial w przetargu na architekture i scenariusz pawilonu (sa w sieci opisane). Nastepnym razem zamiast miauczec o dykcie sprobuj cos zrobic. Prosze wyargumentuj mi dlaczego to nie Ty mialbys sie przyczynic do projektu nastepnego pawilonu.

  47. Andrzej #
    47

    A nieładnie rodacy, nieładnie, toż wy tutaj próbujecie budować jakiś “front narodowy”, z wysoko-dojnymi czarnulami na pastwisku w perspektywie, ubarwiony aforyzmami o “miauczeniu” i “wyluzowaniu”, Chińczykami pijącymi brudną wodę…
    Poczytajcie trochę Ewangelię – brud to jest to, co znajduje się w naszych wnętrzach, a nie na zewnątrz…
    Nie uważacie, że takim “lekkim prowadzeniem się” uzurpujecie przestrzeń gościnnej autorki blogu, postawionej arogancko przez PARP w stan oskarżenia za to, że ośmieliła się skrytykować polskie fajtłapy?
    Kto was uczył takiego “języka polskiego” i takich manier (internetowych)?

  48. PC #
    48

    Wiecie… tak mi się skojarzył jakoś ten filmik czytając komentarze…

    http://www.collegehumor.com/video:1907543

    Zluzujcie troszkę ;)

  49. Ja_reczek #
    49

    Kolega był ostatnio w pawilonie i potwierdza, że kiepściutko. Kolejki się ustawiają, bo ustawiają się do wszystkich pawilonów (Chińczyków jest dużo ;) ). Ponoć (w odróżnieniu do innych pawilonów) prawie nie ma Polaków w obsłudze, a tylko Chinki w polskich strojach.
    A dla mnie najgorsze nie to, że jest kiepsko (mało mnie Expo obchodzi), ale że kłamią w mediach w żywe oczy. Tak jak z konkursem na Wielkiej Krokwi, propaganda sukcesu a w rzeczywistości beznadzieja. Jakbyśmy w Chinach mieszkali …

  50. Andrzej #
    50

    To coś w stylu:

    Łowiczanka jestem
    dana, dana, dana,
    zawsze zadyszana,
    od zmierzchu do rana!

    Komu oczka krzywe
    zgrzebnie ich zamykam,
    komu są za żywe
    mniej fikam i znikam…

    @bxy

    Jeżeli, przypadkiem, poczujesz się zobowiązana do podsumowania dyskusji, lecę z pomocną dłonią:

    Plagiat „Ody do Sklejki”

    PARPie!
    Ty nam na EXPO wylatuj
    i okiem chińskiego słońca
    ludzkości całe ogromy
    ogarnij od końca do końca!



Your Comment