Szczekająca miłość?

 

Sytuacja 1:

Rodzice, dziadek + dwójka dzieci siedzą w knajpie, której rodzice są właścicielami. Dziadek bierze pałeczkami kawałek jedzenia i zbliża do buzi chłopca (góra trzyletniego). Chłopiec odwraca buzię. Dziadek  ni to wrzeszczy, ni to warczy: “jedz!”. Chłopiec nie przejawia żadnej reakcji, dziadek wyszczekuje jeszcze głośniej: “jedz” i przytyka żarcie do buzi dziecka. Dołacza matka, z takim samym, pełnym agresji wojskowym szczekiem. Włacza się ojciec, odgarnia ręką stojące na stole talerze i butelki i zbliża rękę do buzi dziecka. Przez chwilę myślę, że odsunie pałeczki z wycelowanym jedzeniem i powie coś w rodzaju: “dajcie mu spokój, jak nie chce, to nie”. Ale nie, facet chwyta ręką za ucho dziecka i tak wlecze syna w kierunku kąska na pałeczkach. Gdy dzieciak nie chce, “wychowawcy” tracą zainteresowanie, dziadek sam zjada kąsek, a rodzice znudzeni odwracają głowę.

Sytuacja 2:

Idzie kobieta z dzieckiem w wózku - najwyżej 8 miesięcznym. Dziecko płacze. Kobieta pochyla się nad wózkiem, wyciąga dłoń i kilkakrotnie bije dziecko po główce.

Sytuacja 3:

Matka i jej dwójka dzieci wraca z zakupów. Na oko 4 letnia dziewczynka pomaga, niosąc paczkę jogurtów. Niestety, paczka wypada z rąk dziecka i spada na ziemię. Matka wściekła jakby chodziło o życie, policzkuje, nastepnie potrąca i szarpie dziecko, ochryple szczeka i ujada, po czym chwyta cenne jogurty.

Mogłabym tak jeszcze długo, bo świadkiem takich sytuacji jestem właściwie codziennie. Żeby nie było, że się czepiam Chin Ludowych - jedna z powyższych sytuacji jest z Tajwanu. No a co na to dzieci? Bity niemowlak natychmiast przestał płakać, na pozostałych dzieciach nie było widać śladu emocji, nie mówiąc o tym, co by zrobiło w takiej sytuacji np. polskie dziecko, czyli o płaczu. Po kilku latach tresury (chociaż i to jest złe słowo, bo podstawą tresury jest konsekwencja) reagują i to z oporem tylko na takie – najsilniejsze – bodźce, z którymi spotykają się od niemowlęctwa. Mają apatyczne spojrzenie, zwykłe bodźce są za słabe, żeby zwrócić ich uwagę.

Oczywiście widzę też inne sytuacje, gdzie rodzice (ale chyba częściej jednak dziadkowie, może na starość się człowiekowi jednak przejaśnia?) miło z dziećmi rozmawiają, objaśniają im świat, pokażą samolot, wytłumaczą dlaczego dźwig może przenosić przedmioty. Te dzieciaki mają bystre spojrzenie, szybciej reagują na babcine/matczyne: “nie stawiaj butów na siedzeniu bo ktoś się ubrudzi” niż dzieci szczekającyh rodziców na nawet najgłośniejsze i najbardziej pełne wściekłości ujadanie.

Z tekstu z egzaminu HSK: “Chińscy rodzice bardzo kochają swe dzieci, ale nie wiedzą, jak dobrze tę miłość okazać” .

P.S. Dalsza regularna obserwacja rodziny przedstawionej w Sytuacji 1 wykazała, że opisany ojciec traktuje ucho dziecka dokładnie tak, jak większośc ludzi traktuje dziecka rączkę – tj. jako coś, za co dziecko się prowadzi, podprowadza, co się trzyma kierując dziecko dokądś/na coś. Ucho dziecka jest pełnoprawnym subsytutem jego rączki nawet wtedy, gdy dziecko akurat nie popełnia żadnej straszliwej zbrodni.

Tags:

About The Author

bxy

Other posts by

Author his web site

12

12 2009

19 Comments Add Yours ↓

The upper is the most recent comment

  1. ril #
    1

    Zgaduję, że w takich sytuacjach najtrudniej wierzyć w relatywizm kulturowy. A czy to prawda, że dzieci chińskie uczy się, że mają dług wdzięczności wobec rodziców, którzy je urodzili i wychowali?

  2. bxy #
    2

    Ja jak zobaczylam te babe, jak bije niemowlaka, to tez chcialam bic.

    Co do dlugu wdziecznosci – czytam wlasnie fajne wspomnienia kobity o nazwisku Zhang Lijia pt.: “Socialism is great” – pisane od razu po angielsku, znalazlam tutaj w glownej panstwowej ksiegarni (pewnie bylo tylko dlatego, ze nikt nie zauwazyl, ze w tytule jest cudzyslow). To historia swietnej uczennicy, ktora na poczatku lat 80-tych, w wieku 15 lat zostaje przez matke wypisana ze szkoly, aby mogla zastapic ja w fabryce, zeby matka mogla wreszcie “po tych wszystkich latach, przez ktora sie dla dzieci poswiecala” zbierac owoce swojej pracy.Protesty i niechec do pojscia do fabryki, jak i niesmiale zadania zatrzymania choc czesci fabrycznej placy kwitowane jest policzkowaniem i pietnowane przez cale otoczenie jako czarna niewdziecznosc. W koncu dziewczyna metoda prob i bledow wyrywa sie z fabryki, w koncu wyjezdza na Zachod. Taka wspolczesna wersja opowiastek o cnocie synowskiej tylko w odwroconej wersji, czyli, mowiac obrazowo, o protescie przeciwko nadstawianiu golych plecow, zeby rodzicow nie gryzly w nocy komary i odmowieniu uznania widoku smacznie spiacych rodzicow za nagrode, a za to z nagrodzeniem dziecka przez zmieniajacy sie swiat za upor i nieposluszenstwo synowskie.

    Z historii z zycia wzietych przypomina mi sie jeszcze moja tajwanska przybrana ciocia. Rodzice chcieli ja wydac w wieku lat 16 za 40-letniego faceta. Gdy los dziewczyny wydawal sie juz przesadzony, oboje rodzice zgineli w wypadku. Ona sama, pomimo wspanialego charakteru i wielkiej urody juz nigdy nie wyszla za maz. Kiedys rozmawialysmy o naszych imionach – ja, ze nie lubie swojego, ona, ze jej imie jest pospolite bez niczego wyjatkowego (i faktycznie takie bylo). Po czym zaraz sie poprawila: “ale nie powinnam tak mowic, bo to przeciez rodzicie dla mnie wybrali, trzeba byc wdziecznym, nie krytykowac”. Slusznie, przeciez mogli dac imie typu: “czekam na braciszka” (zdarzalo sie jeszcze niedawno)albo jak kiedys, w ogole zadnego.

  3. V #
    3

    a później wyrastają takie osobliwości jak Mao …

  4. bxy #
    4

    V. a chcesz, żebym Cię 0cenzur0wała?? Pierwsze poważne ostrzeżenie…….:-p

  5. ril #
    5

    przyjmijmy, że V chodziło o 猫, też mao :)

  6. bxy #
    6

    猫 – no tak, tak…powiedzmy, że wyjasnienie kupiłam i Was nie wytnę :-)

  7. V #
    7

    No tak! że też o tym nie pomyślałam, o mało przez swoją niefrasobliwość naraziłam Was na wirtualne unicestwienie ;)

  8. bxy #
    8

    My to widzimy tak: drugie poważne ostrzeżenie…………:-p

  9. V #
    9

    RIL – no popatrz, dopiero dziś zorientowałam się, że to Wy! :D DD

  10. bxy #
    10

    @Ril: A więc jednak mamy wspólnych znajomych! Po prostu polsko-wietnamski świat jest zbyt mały, żeby nie…

    @V.: no nareszcie jakiś neutralny politycznie tekst! :-D

  11. ril #
    11

    我很爱猫则冬!
    @V – spotkaliśmy się ostatnio w ostatnim rzędzie na pokazie filmów Wietnamskich?

  12. V #
    12

    RIL – spotkaliśmy się ostatnio w ostatnim rzędzie na pokazie filmów Wietnamskich :)

    Kasia, ależ, cenzura trwa w najlepsze, bo dokonuję samocenzury w celu umożliwienia Wam wolnej wypowiedzi ;P

  13. bxy #
    13

    V. jakże doceniam ofiarę tę! Dziękuję Ci za to wszystko, czego nie napisałaś!

    Ril, to akurat mogłeś napisać w nie-marsjańskim, by podniosło akcje bloga w oczach …no w oczach po prostu. A być może nawet przyśpieszyłoby mi internet?

  14. Yao #
    14

    @bxy

    Takie przeterminowane kawałki to raczej akcji bloga nie podniosą… Może coś bardziej aktualnego?

    党委政府践行科学发展观,各项事业实现新跨越;党员干部践行科学发展观,身心素质得到新提高;人民群众践行科学发展观,勤劳致富有了新希望!

    科学是发展的根本途径,发展是科学的根本目的,科学发展是老百姓的根本愿望。

    有一种伟大的见证是改革开放,有一种动人的硕果是国家富强,有一种坚定的信心是繁荣盛昌,有一种深刻的动力是科学发展!

    (Są to tylko trzy z wielu propozycji nadesłanych na konkurs na najlepszego sms-a promującego ideę “naukowego rozwoju” – i to piszę zupełnie serio, właśnie trwa taki konkurs)

  15. bxy #
    15

    E tam zaraz przeterminowane – czym jest kilka lat wobec dziesięciu tysięcy lat! Poza tym, są rzeczy na tym świecie, które nie przeterminowują się nigdy: z okna mojej wydziałowej bilioteki (w której ostatnio zamieszkałam), pomiędzy banerem restauracji rybnej a koreańskiej widać wielkie “毛主席万岁“ (Niech Przewodniczący Mao żyje dziesięć tysięcy lat). Jest tak zgrabnie zrobione, że długi czas nie zwracałam na nie uwagi, bo wyglądało jak jeszcze jedna reklama.

    Ha, sprawdziłam – za pierwsze miejsce 3000 kuajów, nie w kij dmuchał!

    W każdym razie podaję (niezgrabne) tłumaczenie (charakteru tej retoryki nie jestem w stanie oddać) wklejonych przez Yao haseł, żeby uradowały i oko osób niechińskojęzycznych:

    1. Komitet Partii i rząd wprowadzają ideę naukowego rozwoju, każde przedsiębiorstwo urzeczywistnia nowy krok, członkowie Partii i kadra wprowadzają ideę naukowego rozwoju, wzrastają zalety ciała i umysłu; masy ludowe wprowadzają ideę naukowego rozwoju, bogacący się dzięki ciężkiej pracy dostają nową nadzieję!

    2. Nauka jest podstawową drogą postępu, rozwój jest podstawowym celem nauki, naukowy rozwój jest podstawowym pragnieniem zwykłych ludzi.

    3. Jest wielkie świadectwo – to Reforma Ekonomiczna, jest wspaniałe, poruszające osiągnięcie – to bogactwo i potęga kraju, jest jedno niewzruszone przekonanie – to zamożność i wielkość, jest głęboka (wielka) siła – to naukowy rozwój !

  16. Yao #
    16

    @bxy

    Wybacz, Xiaobai, że ośmielę się zgłosić uwagi do Twoich (skądinąnd bardzo ładnych przekładów), ale rozliczne prace w charakterze redaktora wywołały u mnie pewne, jak to się mówi, “zboczenie zawodowe”.

    “każde przedsiębiorstwo urzeczywistnia nowy krok” – ja bym raczej przełożył: “w każdej dziedzinie dokonuje się nowy skok”

    “Reforma Ekonomiczna” – raczej tradycyjnie: “reformy i otwarcie”

  17. bxy #
    17

    Jak najbardziej, dziękuję, tylko poprzez konstruktywną krytykę może dokonać się superduży (byle nie głęboki!), oparty o odpowiednie podstawy skok (który w przeciwieństwie do innych skoków jednoczesnie skacze, ale i nie opuszcza swej podstawy)..no, albo jakoś tak….mówiłam, żem niezbyt biegła

  18. 18

    Zdumiewające. Ja w trakcie swoich ponad dwóch lat w Chinach TYLKO RAZ widziałem bite dziecko, i nie było to policzkowanie czy bicie po głowie, lecz klaps. Widywałem za to małe dzieci bijące rodziców w ramach specyficznej zabawy – otóż tatuś / babcia / mamusia zachęcała berbecia, by policzkował tatusia / babcię / mamusię do wtóru radosnych śmiechów reszty rodziny.

  19. bxy #
    19

    D. Juraszek – ja coraz wyrazniej widze (widzi sie przez mieszkanie, a niekoniecznie przez podrozowanie),jak totalnym mikrokosmosem jest Szanghaj.