O autorce
Chiny kocham. Miłością czasem trochę cierpką. Do czerwca 2011 blog pisałam z Chin, najpierw z Szanghaju, potem z Pekinu. Był to zapis na gorąco moich wrażeń i doświadczeń – z chińską wielkomiejską codziennością, czasem z chińską codziennością wiejską, z bycia laowajem.
Teraz, po przyjeździe do Polski, szukam dla niego nowej formy, tak jak – choć to patetycznie brzmi – szukam nowej formy dla siebie. Jak znajdę, to spróbuję jakoś nazwać.
Kontakt: zachinyludowe[malpka]gmail.com


Witam, Ciekawy blog. Zapraszam do mnie, choc u mnie nudniej i banalnie, bo z Chicago. P.
Pani Kasiu! Nareszcie Pania odnalazlam. Pozdrawiamy – Adas & Babcia Adasia
Ha, ale niespodzianka! Przez F4ceb00ka? Niestety okienko bylo przed dwa dni (pierwszy raz od 9 miesiecy) i znow sie zamknelo…Wlasnie napisalam maila! Ściskam Was oboje
Ciekawe zapiski też tu mieszkałem i studiowałem.. aktualnie w odwiedzinach jestem ale z czystej ciekawosci zapytam gdzie studiujesz??
Czytam i czytam Twojego bloga, skutecznie odciąga mnie od nauki do sesji
Jestem niedaleko, w Nankinie. W lipcu przybywam na dłużej do Szanghaju, mam pytanie w związku z tym – czy mogłabym prosić Cię o kontakt na mojego maila? pozdrawiam:)
Kasia – do sesji? teraz?? Pewnie, napisze jutro maila, pozdrawiam.Pio. – w sumie to nie chcialam jakos specjalnie zdradzac nazwy uniwersytetu, ale w sumie to juz mi wszystko jedno. Fudan.A Ty?
Witam,
Ciekawie piszesz. Przy okazji czy jest możliwość zapytania czasem o znaki? Używasz zamiast tu-154 znaku zimy w ramce o co chodzi?
图-154 – tak się po chińsku transkrybuje ten typ samolotu (图 – czyt. ‘tu’ w drugim tonie)
tj. jego nazwę
Gdzie Pani szukać? I pozdrowienia z podglądaniachin
Witam, dodalam kontakt do opisu “O Autorce”, pozdrawiam, bxy
Hej Kasiu, dzięki za linka, Pozdrawiam Jacek
Hmm…
Świetna dawka egzotyki zrelacjonowana i skomentowana z ciekawego punktu widzenia – trafiłem tu przypadkiem i niestety bardzo mnie wciągnęło…
KAWAŁ ŚWIETNEJ ROBOTY – MOJE GRATULACJE bxy
PS. Więceeeeeeeeej!!!
]
PPS. Troszeńkę częściej?…
[ heh... niestety czas to towar deficytowy...
PC – bardzo bardzo dziekuje. Ja tam sie ciesze, ze Cie wciagnelo
ze w ogole ktos takie dlugie wpisy czyta!
P.S. Chcialabym wiecej ale nijak nie mam kiedy. Co gorsza stan ten sie utrzyma a nawet pogorszy…
Hej, znam ciekawą pieśń, co prawda w języku japońskim (równie cudownym), ale jest niesamowicie piękna, pozdrawiam wielbicieli Azji i zapodaje do przesłuchania:
http://www.youtube.com/watch?v=nOMxdu9HLLk
Witam, bardzo mi się podoba Twój blog!
Mieszkałam w Chinach od dzieciństwa (łącznie wychodzi ponad 10 lat i większość czasu w Pekinie) i oczywiście dalej nie mogę się uwolnić od tego kraju
Bardzo mi się podobają Twoje obserwacje i spostrzeżenia co do tego kraju i jej kultury (w wielu sprawach mogłybyśmy się baaaaardzo zgodzić
).
Czekam na więcej ciekawych wpisów na tym blogu i życzę wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam serdecznie ^^
Witaj Olga w spolecznosci bxy, mam nadzieje, ze bedziesz tutaj dzielic sie swoimi spostrzezeniami i opiniami.
@ aolan – witam Cie bardzo cieplo i dziekuje za odwiedziny. Podobnie jak YLK, bardzo licze na Twoje uwagi i komentarze. Jak pewnie zauwazylas, komentarze to sol (bynajmniej nie w oku
) tego bloga. Czesto sie zastanawiam (probujac rozwiazywac jakies swoje kolejne tutaj problemy) jakie doswiadczenia towarzysza ludziom, ktorzy tu mieszkaja od dziecinstwa, czy oni rozwiazuja takie problemy inaczej, no ale zdaje sobie sprawe, ze to pewnie sprawa conajmniej na oddzielnego bloga. Ale jeslibys mogla od czasu do czasu sie znami podzielic – byloby swietnie!
[ no i bxy została zniknięta...
]
PC – nie, nie zostala ona zniknieta. Ma w zanadrzu 4 zalegle wpisy, jeszcze troche i napisze je
[Bxik - rzuć może okiem czy nie ma jakichś rozszerzeń z CAPTCHA do tego szablonu bloga, bo spamboty syfią w komentarzach... :/]
Love it! LOVE it, love it, love it! <3
Cudownie się to czyta
Pisz więcej!!!
Świetne poczucie humoru!
Myślę, że coś takiego w Chinach, to jak znalazł
Pozdrowienia zza mórz i oceanów,
LA
LA – dziękuję, dziękuję… problem w tym, że moje poczucie humoru jest ściśle powiązane z silnym poczuciem absurdu. Silne poczucie absurdu w Chinach nie pomaga…:-(
Prawdopodobnie za ok.1,5 miecha lecę do Chin, jako nauczyciel angielskiego. Twojego bloga czytam z radością, odrobiną zdumienia a czasem przerażenia
Mam setki pytań
gdybyś miała chwilkę i gdybym mogła Cie trochę pomolestować byłabym niesamowicie wdzięczna 
Serdecznie pozdrawiam
Dorota
bxy to bedzie nowy Kapuscinski – zobaczycie!
Dorota – oczywiście, że tak – pisz na adres zachinyludowe[malpka]gmail.com
Julles – się nie nabijaj z autorki! Poza tym Kapusciński, jak bezlitośnie a Reporterowi post mortem wypunktował pewien autor, zmyślał te różne węże i dwumetrowe trawy, tymczasem ja, ja…mi jakoś nie przyszło to do głowy…
ojejku jaka przygoda intelektualna, trafiłem przypadkiem bo mnie fala nostalgii za Szanghajem dopadła, plecy bolą oczy płaczą a ja się oderwać nie mogę od kompa, no i jeszcze mój konik socjologia mniam piszesz pysznie jak chińskie żarcie pozdrawiam
Droga BXY, zdrowia i wszelkiej pomyslnosci w Nowym Roku, mam nadzieje, ze bedziesz nas jednak dalej obdarzac nowymi wpisami, nawet, jesli nie beda mialy nic z Chinami wspolnego!