Posts Tagged ‘Syczuan’

Bracia

Czasem zdarza mi sie dac tutaj na blogu omowienie jakiegos ciekawego artykulu z chinskiej prasy (no dobra, dzis dodam od siebie zdjecia wlasnej roboty). Nie to, ze mam poczucie misji, tylko zdaje sobie sprawe, ze w naszym kraju raczej nie mozna za czesto liczyc na cos takiego (no bo przeciez, jak wiadomo “co moze niby [...]

More »

Wenchuan 21 miesiecy pozniej

Moja “wedrowka na Zachod” rozpoczela sie troche ponad miesiac temu w samolocie do Kunmingu. Na ekranach samolotowych lecial wtedy wyciskacz lez i patriotycznych uczuc o syczuanskim trzesieniu ziemi. Czarny charakter byl tylko jeden – zla natura. Nawet zbuntowany nastoletni syn jednego z oficerow w koncu sie naprawil i w ramach pokuty przywiozl na miejsce do pomocy reprezentatywna [...]

More »

6 scen syczuanskich

Scena 1 – Leshan
Ide zobaczyc Wielkiego Budde (wykuty w zboczu gory schodzacej do rzeki, 71 metrow wysokosci w pozycji siedzacej, strach pomyslec, ile by mial, jakby wstal). Srednio co minute ktos z (tlumnie zwiedzajacych) odwraca glowe od Buddy, rozdziawia gebe, gapi sie jak ciele w namalowane wrota i wola  niesmiertelne: “O, laowaj!”. Matki sztorcuja dzieci: [...]

More »

Chiny na kolach – czyli podroz Znikad do Leshan

! Ponizszy wpis jest opisem podrozy w najtanszej klasie chinskiego pociagu w Chinski Nowy Rok. Kto delikatny na zoladku, niech po prostu nie czyta.
Po 10 godzinach podrozy zepsutym Zlotym Smokiem (najpowszechniejsza marka autobusow w Chinach), po kilku dokonanych przez kierowce i pasazerow-mechanikow naprawach, ktore pozwolily na jazde, ale  z maksymalna predkoscia 20 kilometrow na godzine (czesc z napraw dokonywala [...]

More »