Mężczyzna powinien…(część 1 – dramat)
非诚勿扰 - Feicheng wurao (mniej więcej „jeśli nieszczerze, to nie zawracaj głowy”) to program telewizji prowincji Jiangsu. Telewizje poszczególnych prowincji, w dużo większym stopniu niż programy telewizji centralnej, rządzą się zasadami rynkowymi, a dzięki możliwościom technologicznym są dostępne niemal wszędzie i zawsze. Większość (bardzo licznych) wielbicieli Feicheng wurao ogląda program w sieci. Ja nie wielbię, mnie on….ja…., ja go czasem oglądam do śniadania w niedzielę. Postanowiłam dziś przybliżyć program miłemu Czytelnikowi bez dodatków, pseudosocjologicznych gadek i ciętych podsumowań. Po prostu wiernie odtworzę treść pierwszej części i kawałeczek drugiej części programu z 14 grudnia, czyli najnowszego. Dla większej przejrzystości treść owych części programu przedstawię w formie dramatu. Wypowiedzi Dramatis Personae są tłumaczone niemal dosłownie, 90% wypowiedzi osób uczestniczących w programie zostało przytoczonych, jeśli czego nie przytoczyłam, to streszczam w didaskaliach. Wpis pomyslany jest jako pierwszy z dwóch (ten wpis to raczej preludium i dostarczyciel kontekstu) na temat tego, co…no własnie…co powinien mężczyzna. Drugi wpis, o ile chińskie bóstwa pozwolą, niedługo.
DRAMATIS PERSONAE:
PROWADZĄCY łysy, na oko 40-letni facet
KOMENTUJĄCY łysy na oko 35-letni facet
KOMENTUJĄCA na oko 35-letnia kobieta podobna do byłej żony Michała Wiśniewskiego (której dokładnie żony, nie ma akurat większego znaczenia, sama nie wiem, dlaczego mi się tak napisało)
UCZESTNICZKI przez PROWADZĄCEGO i KOMENTUJĄCYCH nazywane „numerami”, dlatego tak też będziemy je określać. Wśród nich:
NUMER 2 bluzka połyskliwa z jednym ramieniem odsłoniętym, z Nankinu.
NUMER 9 bluzka różowa, udrapowana
NUMER 11 bluzka w serdusia, kantoński seplen
NUMER 14 tiara na głowie, spojrzenie pełne sztucznych rzęs
NUMER 16 bluzka czarna, naszyjnik
MĘŻCZYZNA łysy, lat 28, inżynier, z Chengdu
MĘŻCZYZNA 2 bujne włosy, lat 26, zarządza ruchem statków w porcie, prowincja Hunan
PUBLICZNOSC jak publicznosć
CEL unosi się nad całą sceną, a jest nim dobranie MĘŻCZYZNY z którymś z NUMERÓW a jeśli wystąpi splot korzystnych zdarzeń, wysłanie ich na egzotyczne wakacje.
Rzecz dzieje się w studiu telewizji prowincji Jiangsu. W studiu ustawione są w formie łuku 24 stanowiska z zapalonymi lampami, przy każdym z nich stanie jeden NUMER. Na środku sceny świetlista winda, nią wjedzie na scenę MĘŻCZYZNA (a potem MĘŻCZYZNA 2, a nawet 3 i 4, ale tego już w dramacie nie przedstawimy, bo nie ma sensu. Przez środek studia przechodzi wybieg podswietlany, przy którym ustawiona jest czerwona kanapa dla KOMENTATORÓW.
AKT 1
SCENA PIERWSZA (i ostatnia w tym Akcie)
Przy dźwiękach muzyki popularnej wjeżdża na scenę windą wspomnianą MĘŻCZYZNA. Najpierw widać jego ugarniturzone nogi i rozlega się na sali pisk, potem marynarę, pisk nie ustaje, a na końcu łysą głowę. Pisk milknie. Podczas pojawiania się głowy kilka NUMERÓW zasłania rękoma usta.
PROWADZĄCY (do KOMENTUJĄCYCH): Chyba już mieliśmy gości tego rodzaju?
KOMENTUJĄCY: Tak, chyba ze czterech.
PROWADZĄCY (do MĘŻCZYZNY): Ładnie się dziś uczesałeś.
(MĘŻCZYZNA wznosi oczy do nieba)
PROWADZĄCY: Jak na ciebie patrzę, to mam wrażenie, że patrzę w lustro.
(MĘŻCZYZNA wznosi oczy do nieba)
PROWADZĄCY (do MĘŻCZYZNY): no dobra, która wpadła ci w oko?
(daje MĘŻCZYŹNIE do ręki aparat z ekranikiem, aparat przypomina kształtem barchanowe gacie, mężczyzna wystukuje na nim numer NUMERU: 14, rzecz nie zostaje wyjawiona DRAMATIS PERSONAM, chyba ten przypadek, nie? Przepraszam, zapomniałam te wszystkie odmiany. No więc rzecz zostaje wyjawiona jedynie nam, zgromadzonym przed ekranami)
PROWADZĄCY (DO NUMERÓW): Dziewczęta, zastanówcie się, jakie na was wywarł wrażenie.
(W odpowiedzi 6 lamp gaśnie, oznacza to brak zainteresowania tych NUMERÓW MĘŻCZYZNĄ)
PROWADZĄCY: Numer 9, dlaczego?
NUMER 9: Po prawdziwosci to sadzę, że ta zgolona głowa ani trochę nie jest ładna, ponieważ twoja głowa ani trochę nie jest wystarczająco okrągła, jak patrzę na łyse przecież głowy PROWADZĄCEGO i KOMENTUJĄCEGO to jest to tym bardziej wyraźne, że przypomina ona piłkę do rugby, więc mi się nie podoba.
(Brawa i śmiech na sali, MĘŻCZYZNA wznosi oczy do nieba)
PROWADZĄCY: Łatwo powiedzieć, jak się ma głowę pełną włosów (po czym wdaje się z KOMENTUJĄCYM w pogawędkę dotyczącą łysosci, po czym zwraca się do PUBLICZNOSCI) : Ale wiecie co? Stojąc tutaj obok niego przeprowadziłem oględziny i odkryłem, że na jego głowie jest dziurka.
(Histeryczny śmiech na sali, MĘŻCZYZNA wznosi oczy do nieba)
PROWADZĄCY: Wy tego nie widzicie, tylko ja to widzę. (do MĘŻCZYZNY:) Skąd ta dziurka?
MĘŻCZYZNA: Sam golę głowę…
PROWADZĄCY: Umiejętności nie dość dobre, trzeba ćwiczyć. Ale jeżeli uda ci się stąd wyprowadzić jakąś dziewczynę, to powierz jej to zadanie.
(histeryczny śmiech na sali)
PROWADZĄCY: Zobaczmy zatem filmik opowiadający o jego życiu.
(pokazują filmik, gdzie MĘŻCZYZNA w żółtym kasku na czaszce chadza po budowie, opowiada o tym, że z powodu pracy, jaką wykonuje był już w 187 miastach, dwa razy samolot, którym leciał miał awarię, a ostatnim razem to wyjął nawet kartkę i ołówek i zaczął pisać testament, smiechy Komentujących, gadki o tym, że nawet jak się go statkiem wysle na wycieczkę i tak go cos trafi)
PROWADZĄCY: numer 16, jakies pytania?
NUMER 16: Czy uważasz się za człowieka inteligentnego?
MĘŻCZYNA: Chciałbym być, cały czas się uczę.
NUMER 16: No, a czy nienawidzisz głupich ludzi?
MĘŻCZYZNA: Nie, nie nienawidzę, na przykład lubię głupie dziewczyny.
KOMENTUJĄCY: Gratuluję. Pytająca jest najgłupsza z nas wszystkich.
(histeryczny śmiech na sali, NUMER 16 też się śmieje. Jakby trochę głupio…puszczony zostaje kolejny filmik, pt.: „Pogląd na pieniądze”)
MĘŻCZYZNA (tym razem z ekranu): Większość mojej pensji składam na koncie. Jeśli chodzi o finanse mojej przyszłej rodziny, to mam pewną myśl – dopóki nie urodzi się dziecko każdy rozporządza swoimi pieniędzmi (większość lamp gaśnie), dopiero jak urodzi się dziecko, powierzam jej moje pieniądze. Chcę tak zrobić, bo mam swój powód – jeśli ona zabierze moje pieniądze i ucieknie z innym, bardzo mnie to zrani.
PROWADZĄCY i KOMENTUJĄCY (chórem): A co jeżeli ona po urodzeniu dziecka zwieje z Twoimi pieniędzmi i innym facetem?
MĘŻCZYZNA (kategorycznie): To niemożliwe.
KOMENTUJĄCY: A czemuż to? (kategorycznie) Całkowicie możliwe.
MĘŻCZYZNA: Wierzę, że nie.
PROWADZĄCY: Cóż za niepoparta niczym wiara.
MĘŻCZYZNA: Niezręcznie mi wam wyjawić powód.
KOMENTUJĄCA: Ale czemuż to, co w tym nieręcznego?
MEŻCZYZNA: Wierzę, że małżeństwo jest jedno na całe życie, inaczej to niepoważne.
PROWADZĄCY: Znam tylu ludzi, co tak mówili, a teraz już się rozwiedli, drugi raz pożenili. Czy zgadzasz się, że nie powinno się mówić tak kategorycznych słów?
MĘŻCZYZNA: Zgadzam się, ale mam swoje zasady.
(teraz to PROWADZĄCY wznosi oczy do góry, prosi NUMER 2 o zadanie pytania)
NUMER 2 – Jako kobieta łącząca w sobie piękno i inteligencję mam pytanie, czy zgodziłbyś się, aby być ze mną, przeprowadzić się z Chengdu do Nankinu, gdzie mieszkam?
MĘŻCZYZNA (kategorycznie): A to przepraszam, ale moim planem jest zabranie dziewczyny do Chengdu, nie zgodzę się na żadne przeprowadzki.
Numer 2 (kategorycznie): A to przepraszam, ja planuje zostać w Nankinie. (NUMER 2 gasi lampę, po niej gasi lampy jeszcze kilka NUMERÓW, zostaje już tylko 1 lampa, jakimś zrządzeniem losu NUMERU 14, tego, który wybrał MĘŻCZYZNA na początku)
PROWADZĄCY: Numer 14, czy masz jakieś pytania?
NUMER 14 (słodkim, zalotnym głosem): Chciałabym jeszcze posłuchać więcej o kandydacie.
(w odpowiedzi na ekranie zostaje puszczony filmik)
MĘŻCZYZNA (z ekranu) Mój ideał kobiety to: wzrost od 162 do 170 cm, waga do 52 kilo. Jeżeli zamierzasz przytyć, to 52 kilo to górna granica, która mogę zaakceptować. Chcę, żeby była dla mnie podporą w pracy i w domu a nie, żeby była nu qiangren – strongwoman (gaśnie ostatnia lampa – NUMERU 14, tego przecie, co wpadł MEŻCZYŹNIE na początku w oko! Tymczasem z ekranu nieprzerwanie płynie głos) Jeśli będzie zarabiała więcej ode mnie, miałbym wielkie poczucie klęski. Chciałbym, żeby była słodka i głupiutka, gdy czegoś nie rozumie, żeby przybiegała z tym do mnie. Gdyby było odwrotnie, miałbym wielkie poczucie klęski, twarz bym tak stracił, że nie dałoby się z powrotem przywiesić.
(Filmik kończy się, w studio leci podniosły motyw z Carmina Burana Carla Orffa, oznacza to klęskę MĘŻCZYZNY, żadne NUMER się na niego nie połasił)
PROWADZĄCY (do NUMERU 14): Czemu zgasiłaś lampę?
NUMER 14: Bo ja mam swoje zdanie, nie jestem małą słabą kobietką, w przyszłosci oznaczać to będzie różne spory. I jeszcze jedna, mała, malutka rzecz (pokazuje różowymi paznokciami, jak mała jest ta rzecz)- moje wymiary nie mieszczą się w Twoich wymaganiach.
(MĘŻCZYZNA opuszcza scenę przy dźwiękach melancholijnej muzyki pop, po wybiegu lata reklama sieci komórkowej, na banerze przy wyjściu do którego się udaje MĘŻCZYZNA lata reklama sieci komórkowej)
MĘŻCZYZNA (już zza sceny) : Przyczyną mojej dzisiejszej porażki było to, że moje poglądy na rodzinę i finanse były nieco inne niż poglądy uczestniczek. Ale jeśli w przyszłości będę szukał dziewczyny, to nie zrezygnuję ze swoich zasad i ideałów, bo bardzo je szanuję.
PROWADZĄCY (wciąż na scenie) Podczas programu odkryłem, że tak naprawdę to miał na czaszce trzy dziurki. Co za budzący strach koles.
(histeryczny śmiech na sali)
koniec aktu pierwszego
KURTYNA
PRZERWA NA REKLAMY
AKT DRUGI
(Te same uczestniczki. Znowu opuszcza się winda, na niej wjeżdża MĘŻCZYZNA 2. Wita się, przedstawia, mówi skąd jest, a jest z Hunanu, z Changsha. Wybiera na ekraniku w kształcie barchanowych gaci numer NUMERU, który wpadł mu w oko, następnie NUMERY proszone są o ocenę MĘŻCZYZNY. W odpowiedzi gasną 2 lampy – NUMERÓW 16 i 11)
NUMER 11: Przepraszam, ale ja lubię wyższych facetów, a jeśli są niżsi, ale by byli nieco przypakowani, to też ok, tak więc…(rozkłada ręce)
NUMER 16 (z kantońskim seplenieniem): Bo nie lubię Hunańczyków.
AKT DRUGI toczy się dalej, ale jakoś zapada
KURTYNA

